Punkt widzenia Evangeline
— Halo? Jest ktoś w domu? — wołam od progu, trzymając rękę na dzwonku, podczas gdy na mojej twarzy wykwita uśmiech.
Julian otwiera drzwi szybciej niż się spodziewałam, bez koszulki i wyraźnie zaskoczony. Dokładnie o taką reakcję mi chodziło.
— Nie zaprosisz mnie do środka? Zaczynają mnie boleć nogi — rzucam żartobliwie, lekko się nachylając.
Chichocze, przecierając twarz














