Punkt widzenia Juliana
Pudełko otwiera się ze skrzypnięciem, a w moje nozdrza uderza sterylny, medyczny zapach jodu i maści. Ręce Evangeline są miękkie na mojej skórze i gdy opatruje moje rany, przeszukuję jej twarz, próbując dostrzec choćby cień wątpliwości lub dystansu w jej oczach. Czy naprawdę to widzę?
Opowiedziała mi to własnymi słowami: tamtej strasznej nocy, kiedy straciłem przytomność w k














