Punkt widzenia Alarica
Uważam się za szczęściarza, że dotarłem do domu, nie wjeżdżając w inny samochód. Jestem trzeźwy, ale obraz mi się rozmazuje, a w głowie huczy jak na placu budowy w pełnym toku. Gdy zwalniam i w końcu zatrzymuję się przed naszą posiadłością, piosenka, którą puszczałem po drodze, staje się wyraźniejsza. Serce mam ciężkie i waham się, czy ją wyłączyć.
Często, wracając z pracy l














