Powrót Królowej Mody: Mój arogancki były pragnie twarzy, którą zniszczył

Powrót Królowej Mody: Mój arogancki były pragnie twarzy, którą zniszczył

Autor: Nova Blue

Rozdział 2 - Pijak jest moim zbawicielem
Autor: Nova Blue
19 cze 2026
☞⁠ ̄Genevieve ̄☜⁠ Łzy zasłaniają mi widok, gdy wyjeżdżam z posiadłości. Drżącymi rękami pędzę do szpitala, w którym Leo był częstym pacjentem. Od czasu do czasu spoglądam na jego twarz i widzę ślady łez na jego zamkniętych teraz oczach. Przez trzy lata lekarz podawał mu leki, by kontrolować chorobę. Pieniądze, które zapewniałam, ledwie wystarczały na niezbędne zabiegi. Teraz umieram ze strachu. Co jeśli ten atak odbierze mu życie? Nie mam przy sobie pieniędzy, ani centa. Jestem kompletnie spłukana. Dzwonienie do mojego menedżera czy kogokolwiek w sprawie moich pieniędzy byłoby całkowitą stratą czasu. Jak zwykle usłyszałabym: „Czy pan Alaric wyraził zgodę?” Zgrzytam zębami i skręcam w prawo. Prowadzę, ale moja uwaga jest rozproszona. „Może powinnam sprzedać samochód?” – zastanawiam się, ale właśnie wtedy słyszę pisk opon. Czarne Maserati pędzi prosto na mnie, nasze samochody są o krok od zderzenia. O cholera! Mój samochód staje. Tuż przed tamtym autem. Dzięki Bogu, nie straciłam życia, ja i mój ledwo żywy syn. Podnoszę głowę i w tym momencie słyszę głośny huk, gdy właściciel tamtego auta zatrzaskuje drzwi. Podchodzi pewnym krokiem i ogląda swój samochód. Czy wgniotłam mu auto? Jeśli tak, to po mnie. Nie mam ani grosza na naprawę. Jego oczy spotykają moje i zauważam dziwny sposób, w jaki się do mnie zbliża. Czy on jest pijany? Odgarniam zalane łzami włosy do tyłu, żeby lepiej przyjrzeć się jego twarzy. „Młoda damo, udało ci się zdemolować moje nowe cacko. Nie przyjmuję przeprosin. Po prostu wezwę mechanika, a ty przelejesz pieniądze”. Przez kilka sekund wpatrujemy się w siebie i nie mogę nie zauważyć jego gęstych brązowych włosów, kanciastej szczęki i zniewalających dołeczków w policzkach. To rzadki widok, on naprawdę zapiera dech w piersiach. Sposób, w jaki oblizuje wargi, sprawia, że niemal zapominam, w jak głębokim gównie siedzę. Uśmiecha się drwiąco i mówi: „Jesteś piękna, ale dlaczego masz taką fryzurę? Twoje włosy... Moja była miała dokładnie taką samą, a potem powiedziała, że to koniec!” – demonstruje gestem. Z jego ust czuć alkohol. Odwracam się w drugą stronę, by uniknąć tego zapachu, a mój wzrok znów pada na Leo. Teraz zaczął sinieć i puchnąć. „Mój Boże!” Nowe łzy płyną mi z oczu. „Bardzo przepraszam za zniszczenie pana samochodu, ale muszę jechać. Mój syn umiera! Może mi pan zostawić swoją wizytówkę. Wyślę panu pieniądze później. Teraz muszę dostać się do szpitala” – mówię, jakbym naprawdę miała jakieś pieniądze. On ignoruje moje słowa i pyta zamiast tego: „Twój syn, masz syna?” Patrzę na niego. Myślę, że to najgłupsze pytanie, jakie kiedykolwiek słyszałam. Przekręcam kluczyk, żeby ruszyć, czując się niesamowicie przytłoczona i upokorzona. Silnik mojego samochodu nie zapala, dźwięk wydobywający się spod maski oznacza tylko jedno. Skończyło mi się paliwo. „Czy ty miałeś dzisiaj umrzeć?” – pytam retorycznie, a mój ton jest pełen rozczarowania. Wiem, że Leo mnie nie słyszy. Owijam go kurtką, którą zabrałam ze sobą, i biorę na ręce, popychając drzwi samochodu i uderzając nimi przy okazji tamtego mężczyznę. „Znowu przepraszam” – kłaniam się. „Wiem, że nie mam prawa prosić pana o pieniądze po tym, jak zniszczyłam panu auto, ale potrzebuję chociaż kilku dolarów na dojazd do szpitala. Czy może mi pan w tym pomóc, proszę?” – pytam. On kładzie dłoń na Leo, sprawdzając jego temperaturę. Nagle trzeźwieje. „Wsiadaj do mojego samochodu, musimy jechać natychmiast” – odpowiada. „Słucham? Przecież pan jest pij...” – zaczynam mówić, ale on ostrożnie odbiera Leo z moich ramion. Prawie biegiem rusza do swojego auta, sadza go na siedzeniu pasażera i odpala silnik. Stoję jak wryta. „Idziesz czy nie? Przed chwilą brzmiałaś, jakbyś chciała ratować syna, a teraz wygląda to wręcz odwrotnie!” – krzyczy. Podbiegam do niego, błyskawicznie wsiadam do auta i ruszamy z piskiem opon. --- Następnego ranka obserwuję, jak on krąży po klinice. Moje ręce i nogi drżą. Też jestem zdenerwowana, ale to pokrzepiające mieć kogoś po swojej stronie. Kogoś, komu zależy. Przez całą noc nie zmrużył oka. Ani na chwilę nie wyszedł. Ten młody człowiek przemierzał korytarz sprężystym krokiem i muszę przyznać, że wygląda olśniewająco, bardzo przystojnie. Jest bardziej umięśniony i atrakcyjny niż Alaric. Alaric miał tylko jedną przewagę: wzrost. Nawet nie znałam jego imienia, a on był dla mnie tak dobry. Przejął rolę Alarica w moim życiu i w życiu Leo. Przez całą noc wpatrywałam się w telefon i ani razu Alaric nie zadzwonił. Wyobrażam go sobie uprawiającego seks niezliczoną ilość razy z moją przybraną siostrą. Dosłownie wykrzyczeli mi to w twarz, zanim opuściłam posiadłość z niepodpisanymi dokumentami rozwodowymi. Czy rozwód nie jest jedynym słusznym wyjściem? Potrzebuję nowego życia, nowego początku. Życie z Alaricem przez ten cały czas, przebywanie w posiadłości Sinclairów, było cholernie toksyczne! „Dolar za twoje myśli” – odzywa się, a my oboje się uśmiechamy. Chcę wstać. „Nie, nie, siedź, proszę” – doradza. „Dziękuję za wszystko, za pomoc i za to, że zostałeś na noc” – oświadczam. Kręci głową i patrzy w stronę lekarza idącego tam, gdzie siedzieliśmy; znów dostrzegam jego dołeczki. „Dzień dobry, panie doktorze. Jak on się czuje?” – pyta pierwszy. „Leo czuje się dobrze. Jutro rozpoczniemy operację, tak jak ustaliliśmy. Obecnie podajemy mu leki” – mówi lekarz. On pokrył koszty operacji? Czy o tym rozmawiał z lekarzem w gabinecie, po tym jak ja z nim rozmawiałam? – pytam samą siebie w duchu. Podają sobie ręce, a lekarz zapewnia mnie, że z Leo wszystko będzie dobrze. „Leo... Leonard, prawda?” – pyta mnie, gdy tylko lekarz odchodzi. Potakuję. „Piękne imię. Już niedługo powie ci to prosto w twarz”. Patrzę na niego zdezorientowana. „Co mi powie prosto w twarz?” „Że jesteś najlepszą mamą na świecie!” – odpowiada. Chichoczę. „Mówię poważnie” – kontynuuje. „Takie samotne matki jak ty to rzadkość”. Mało się nie zakrztusiłam. „Samotna matka? Nie jestem... no cóż!” – poddaję się. Biorąc pod uwagę matematykę, bycie w trakcie rozwodu to to samo, co bycie samotną matką. Jakoś te miłe gesty tego młodego człowieka uświadamiają mi, że podpisanie rozwodu nie jest wcale taką złą rzeczą. Bycie samotną matką nie brzmiało tak źle. Właściwie byłam nią przez cały ten czas, nawet w małżeństwie. „Julian Sterling, dyrektor generalny Sterling CineMedia. Niezmiernie miło mi poznać najlepszą mamę na świecie” – przedstawia się żartobliwie, pocierając przez chwilę krótką brodę, po czym wyciąga dłoń. „Genevieve piosenkarka, Genevieve Thorne!” – mówi, zanim zdążyłam się sama przedstawić. Jestem w szoku. „Czy on jest moim fanem?” „Bardzo lubię twoją muzykę, Genevieve” – potwierdza moje myśli i zaczyna nucić refren jednego z moich singli. Bardzo się staram, żeby się nie zarumienić. Bip! Dźwięk powiadomienia mi przerywa, a ja nie mogę uwierzyć w to, co widzą moje oczy.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 2 - Pijak jest moim zbawicielem – Powrót Królowej Mody: Mój arogancki były pragnie twarzy, którą zniszczył | Czytaj powieści online na beletrystyka