Skomplikowane małżeństwo: Sekretne miłości

Skomplikowane małżeństwo: Sekretne miłości

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 12
Autor: Aeliana Moreau
13 lut 2026
Nawet Jenny była lepsza od Susan! Czy on był ślepy, czy oszalał? Susan powiedziała: – Gale, masz mnie przeprosić! Zaszczekaj trzy razy! Gale odparła stanowczo: – Nie ma mowy. Mogła przeprosić, ale nie szczekać. Susan natychmiast potrząsnęła ramieniem Shawna i powiedziała: – Spójrz. Ona nie chce... – Gale, daję ci ostatnią szansę na odpowiedź. Podniosła głowę i napotkała jego zwężone spojrzenie. – Nie! Ma! Mowy! Jego oczy natychmiast pociemniały. Buntuje się przeciwko niemu? Co za niegrzeczna dziewczynka! Shawn pochylił się i chwycił ją za podbródek. – Nie proś się o kłopoty. Chcesz nauczyć się szczekać, czy mam wymierzyć ci trzy baty? – Wolę baty. Prychnął zimno i rozkazał: – Dobrze! Przynieść bat! Kamerdyner podał go obiema rękami i westchnął w duchu. Gale uśmiechnęła się gorzko. – Bez względu na wszystko, wciąż jestem z nazwy twoją żoną, Shawnie. Kim jest Susan, że możesz mnie dla niej tak upokarzać? – Ona jest osobą, której tak usilnie szukałem, a także panią Wood w moim przyszłym życiu. Rozumiesz? – powiedział chłodno. – Jak można cię z nią porównywać? Okazało się, że osobą, którą kochał, była Susan. To nieco niespodziewane, ale może jedynie zaakceptować tę rzeczywistość. Gale zamknęła oczy, przestała mówić i w milczeniu czekała na uderzenia bata. Trzy uderzenia. Nieważne jak bardzo boli, ból przeminie. Patrząc na jej bladą, lecz pełną uporu twarz, Shawn mocno zacisnął dłoń na rękojeści bata i uniósł go wysoko, aż na wierzchu dłoni pojawiły się niebieskie żyły. Oczekiwany ból jednak nie nadszedł. Gale otworzyła oczy tylko po to, by zobaczyć odchodzącego Shawna. – Bicie ciebie tylko pobrudziłoby mi ręce. – Rzucił bat i rozkazał: – Kamerdynerze, wykonaj to za mnie! – Tak jest, panie Wood. Susan była bardzo niezadowolona, że Gale nie została ukarana, ale widząc, że wyraz twarzy Shawna był wyjątkowo ponury, nie chciała bardziej naciskać. W końcu była jednak trochę sprytna i potrafiła wyczuć nastrój. – Panie Shawn, czy nie mówił pan, że się ze mną ożeni? Dlaczego Gale jest pańską żoną... – zapytała, udając skrzywdzoną. – Ona jest tylko marionetką. – Hę? Co to znaczy? Shawn był bardzo zniecierpliwiony, ale kiedy pomyślał, że Susan jest kobietą z tamtej nocy, starał się nie stracić panowania nad sobą. – Małżeństwo z Gale jest tylko tymczasowe. Wtedy nie mogłem cię znaleźć i potrzebowałem kogoś, kto zajmie miejsce pani Wood, więc wybrałem ją. Susan pokiwała głową, myśląc sobie: „A więc to tak”. Była śmiertelnie przerażona; myślała, że zostanie zdemaskowana, gdy tylko zastąpi Gale. Zapytała ponownie: – Nadal dotrzymasz obietnicy małżeństwa ze mną, prawda? – Tak. Załatwię wszystko, zanim się z tobą ożenię. – Nie mogę się doczekać tego dnia! Susan mogła znów usiąść i się zrelaksować. Gale spojrzała na gruby bat i powiedziała: – Zróbmy to. – Pani... – Wiem, że ty też będziesz miał kłopoty. Kamerdyner zerknął na schody i upewniwszy się, że Shawn odszedł daleko, uniósł bat i strzelił nim. Trzask! Potężny dźwięk odbił się echem w Temperley Hall. Shawn jadł śniadanie z gracją, nie poruszając nawet brwią. Susan słuchała tego dźwięku, a jej ciało i umysł ogarnął spokój. Gale, póki tu jestem, nie zaznasz ani chwili spokoju! Trzask! Pozostali służący drżeli i zajmowali się swoją pracą. Gale spojrzała na kamerdynera ze zdziwieniem. – Ty... Tymi dwoma uderzeniami kamerdyner trafił w podłogę, nie w nią! Kamerdyner powiedział: – Ciii, nie wydawaj dźwięku, żeby się nie wydało. Jest pani dobrą kobietą i jest pani życzliwa dla nas, służących. Naprawdę nie mogę tego zrobić. – Jeśli Shawn się dowie, to koniec! – Wiem. Dlatego uderzę panią tym ostatnim. Gale zrozumiała, o co mu chodziło, i skinęła głową. Gdyby nie miała na sobie żadnych śladów, byłoby to zbyt fałszywe. Przyjęła uderzenie. Jej plecy zapłonęły bólem, a skóra pękła. Gale spojrzała na kamerdynera z wdzięcznością. Nieważne, jak podły był dla niej świat, odrobina życzliwości zawsze ją ogrzewała. – Panie Wood, kara została wykonana – zameldował kamerdyner, schodząc na dół. Shawn skinął obojętnie głową. Gale stała z boku z lekko zgarbionymi plecami, ponieważ gdyby się wyprostowała, bolałoby bardziej. Na szczęście została uderzona tylko raz. Jeden bat nie powinien wpłynąć na jej zbieranie surowców wtórnych. Susan nagle powiedziała czule: – Panie Shawn, mam jedną sprawę... Chcę poprosić pana o pomoc. – Pytaj. – Wiem, że rodzina Warm przygotowuje znaną firmę brokerską, prawda? Shawn skinął głęboko głową i odpowiedział: – Rodzina Warm jest gotowa wejść do przemysłu rozrywkowego. Susan powiedziała: – Czy mogę więc prosić o pomoc z moim CV? Są naprawdę wybredni. Byłoby o wiele łatwiej, gdybym miała twoją pomoc! – Chcesz wejść do show-biznesu? Susan kiwała głową raz za razem. – Tak, to moje marzenie! A z tobą u boku w przyszłości nikt nie odważy się mnie dręczyć! Shawn zgodził się. – Dobrze. To mogła być jego rekompensata dla niej. Być może Susan wkrótce ujawni swoją inną, łagodniejszą stronę, pozwalając mu odzyskać uczucie, jakie żywił do niej tamtej nocy. Shawn rzucił Gale głębokie spojrzenie i powiedział: – Będziesz kontynuować wykonywanie poleceń w firmie. – Zrozumiałam. Naprawdę pochodzili z różnych światów. Gale ciężko pracowała, zbierając odpady, by zarobić kilka dolarów. Susan od niechcenia wchodziła do przemysłu rozrywkowego... By stać się gwiazdą i zarabiać krocie! Co więcej, był tam Shawn, który zdawał się głęboko ją wspierać! Po wyjściu Shawna Susan schowała swój słodki uśmiech i znów pokazała prawdziwe oblicze. – Odmawiasz szczekania, rozumiem. W porządku. Prędzej czy później zaszczekasz. Sprawię, że klękniesz przede mną i będziesz głośno szczekać. Gale nie kłopotała się nawet, by na nią spojrzeć. Wciąż musiała dojść pieszo do Grupy Warm. Jeśli się spóźni, Shawn znów wpadnie w szał. – Ignorujesz mnie? Gale, stój! – Susan stanęła przed nią i powiedziała: – Radzę ci jak najszybciej rozwieść się z panem Woodem! – To nie ja decyduję o rozwodzie. – Po prostu chcesz być jego żoną i niechętnie odchodzisz. Gale zachichotała lekko i odparła: – Jeśli masz taką możliwość, poproś Shawna, żeby rozwiódł się ze mną teraz. Jaki jest sens przychodzić tutaj i zmuszać mnie? Susan wycedziła przez zaciśnięte zęby: – Ty... wkrótce będziesz mnie błagać! Jej oczy były pełne jadu. Gale nie miała czasu myśleć o tym, co tamta może zrobić. Nie miało znaczenia, czy obrazi Susan. Fatalne w skutkach byłoby obrażenie Shawna. Poza tym nie sądziła, by Susan mogła jej w rzeczywistości cokolwiek zrobić. Gale szła w stronę Grupy Warm, po drodze zbierając puszki i złom. Dzisiejszy zbiór był stosunkowo niewielki, ale i tak sprzedała go za parę dolarów. Właśnie włożyła pieniądze do kieszeni, a gdy się odwróciła, zobaczyła znajomą postać na poboczu drogi, co sprawiło, że poczuła większy wstyd niż na widok Shawna. Gale próbowała uciec. – Gale, śledziłem cię przez całą drogę.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki