Shawn stał przed szklanymi oknami.
– Panie Wood, pańska żona przyszła.
– Dobrze – odpowiedział leniwie, ale w jego tonie nie było ani radości, ani gniewu.
Gale patrzyła na jego plecy.
– Nie usunę ciąży. Chcę też, żeby moja matka brała lekarstwa.
– Chcesz mieć wszystko, prawda?
Myśląc o pijackich słowach Shawna z zeszłej nocy... Zastanawiała się, czy wciąż je pamięta.
Po namyśle Gale zebrała się na
