logo

beletrystyka

Skomplikowane małżeństwo: Sekretne miłości

Skomplikowane małżeństwo: Sekretne miłości

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 8
Autor: Aeliana Moreau
12 sty 2026
„Tak, Paulo, powinnyśmy zrobić to razem. Nie stój tylko z boku i nie patrz” – powiedziała Jenny. „Jenny, ja już jestem stara...” Gale natychmiast przerwała: „Spójrz, Paula nie chce nic robić!” Mówiąc to, potajemnie próbowała uwolnić się z więzów. Jenny również poczuła, że Gale ma rację. Podała nóż Pauli i powiedziała: „Więc... ty tnij lewą stronę, ja natnę prawą”. Paula zgodziła się: „Dobra. Ty zrób pierwsze cięcie, a ja ją przytrzymam!” „W porządku”. Obie doszły do porozumienia. Nadgarstki Gale były całe czerwone, ale nie udało jej się uwolnić. Paula podeszła i chwyciła ją za głowę. „Nie ruszaj się, to będzie mniej bolało. Jenny, dawaj!” „Ta twarz jest naprawdę jasna i delikatna. Nic dziwnego, że potrafisz uwieść Shawna... Muszę dziś zrobić z niej ruinę!” Jenny zbliżyła się z uśmiechem. Nóż był coraz bliżej, aż w końcu dotknął policzka Gale. „Wystarczy, że użyję siły, a twoja piękność przepadnie...” Gale przełknęła ślinę nerwowo. „Naprawdę nie boisz się Shawna!” „Nie tknie mnie, póki stoi za mną rodzina Timothy”. To powiedziawszy, Jenny miała zamiar wykonać pierwsze cięcie. W tym krytycznym momencie z daleka dobiegł głęboki i dostojny, znajomy męski głos: „Stać!” Ten głos... Gale była uszczęśliwiona i krzyknęła z całych sił: „Shawn, ratuj mnie!” Rozległ się dźwięk palonej gumy na asfalcie. Zanim samochód się zatrzymał, Shawn już z niego wyskoczył. Szedł szybko, poły jego marynarki unosiły się wysoko, a oczy były pełne gniewu. „Rodzina Timothy? Za kogo wy się uważacie?” Shawn uniósł swoje wąskie usta i zagroził: „Jutro mogę sprawić, że cała rodzina Timothy zniknie z Sea City!” „Shawn... ah!” Shawn kopnął Jenny, nawet na nią nie patrząc. Podszedł prosto do Gale i podniósł ją. „Jesteś ranna?” Potrząsnęła głową. „Nie, prawie, ale nie zostałam zraniona”. Shawn zapytał: „Po co biegasz w kółko? Nie możesz znaleźć miejsca do siedzenia w całej Grupie Wood?” „Ja...” Milczała, nie chcąc mu mówić, że szukała pracy i wpadła na Paulę i Jenny. „Shawn, dlaczego tu jesteś?” Paula uśmiechnęła się i powiedziała: „Bawię się z moją synową”. Shawn uniósł brwi i odpowiedział: „Bawisz się?” „Tak”. Podniósł nóż z ziemi i rzucił go pod stopy Pauli. „Pobawmy się teraz twoją twarzą”. „Co...” „Tnij!” „Shawn!” Jenny tupnęła nogą i powiedziała: „Dlaczego bronisz tej kobiety!” „Ponieważ jest moją żoną!” Oczy Shawna były zimniejsze niż ostrze noża. „Jeśli ja jej nie ochronię, to kogo mam chronić? Oczekujesz, że zamiast niej będę chronił ciebie?” Jenny spojrzała na Gale z zazdrością. Gale nie potrafiła wyrazić tego, co naprawdę czuła w głębi serca. Powodem, dla którego Shawn był tak wściekły, było to, że... jedyną osobą, która mogła ją dręczyć i poniżać, był on sam. Bez względu na to, jak bardzo jej nienawidził i chciał ją torturować, nie pozwoliłby innym tego robić. Musiał robić to osobiście. Shawn brzmiał, jakby naprawdę mu na niej zależało, ale ona wiedziała, że to nieprawda. Zatopiona w myślach, poczuła, jak Shawn bierze ją w ramiona. Gale krzyknęła i podświadomie zarzuciła mu ręce na szyję. Uświadomiwszy sobie, że ten gest był zbyt intymny, szybko go puściła. Shawn powiedział chłodno z obojętnym wyrazem twarzy: „Powinnaś się cieszyć, że nie została ranna. Jenny, ukarzę cię w imieniu twojej rodziny! Wracaj do domu i przemyśl swoje zachowanie przez miesiąc! Masz szlaban!” „Paulo!” Zwrócił się do Pauli: „Nawet nie myśl o otrzymaniu centa ze swoich kosztów utrzymania w tym roku!” Dla Pauli była to najbardziej bolesna kara. Po ślubie z ojcem Shawna żyła w luksusie. Nawet po śmierci ojca Shawna otrzymywała co miesiąc wygórowane alimenty z funduszu rodzinnego. Shawn nagle odciął jej roczne fundusze. Była tak przyzwyczajona do wydawania pieniędzy. Jak miała przetrwać? „Nie, to są pieniądze, które dał mi twój ojciec”. „Dwa lata!” „Shawn, t... ty...” „Trzy lata!” Shawn zawsze dotrzymywał słowa. Życie Pauli i Jenny legło w gruzach. Po powrocie do Rezydencji Temperley gosposia zobaczyła niechlujny wygląd Gale i zapytała: „Panno Gale, czy pani...” „To nic. Wygląda źle, ale nie jestem ranna”. Shawn usiadł na sofie i poluzował krawat. „Nie jesteś ranna? A co z wnętrzem twojej dłoni?” Gale była zaskoczona. Okazało się, że odkrył to już dawno temu. „Poza sprawianiem mi kłopotów, co jeszcze potrafisz robić?” Shawn spojrzał na nią głębokim wzrokiem. „Ukarałem Paulę i Jenny dla ciebie. Jesteś dumna?” Szybko machnęła ręką. „N... Nie”. Szydził i powiedział: „Gale, nikt nie może dotknąć twojej twarzy. Jeśli ma zostać zadrapana... zrobię to tylko ja osobiście!” Shawn spojrzał na nóż do owoców leżący na stoliku kawowym. Gale zadrżała z lekkim opóźnieniem. „Na co czekasz? Nie potrafisz wyczuć sytuacji?” Musiała podać mu nóż do owoców obiema rękami i broniła się cichym głosem: „Ja... nie zrobiłam dziś nic złego”. „To twoja wina, że biegasz w kółko”. Gale przygryzła dolną wargę i spuściła wzrok. Shawn jest jej bogiem, a ona może tylko wykonywać jego rozkazy. Przesunął zimnym ostrzem po policzku Gale. „Gale, spójrz, kiedy mnie opuszczasz, jest tak wielu ludzi, którzy z tobą zadzierają”. Shawn delikatnie poklepał ją po twarzy czubkiem noża. „Tylko ja mogę cię torturować”. Zacisnęła mocno oczy, nie wiedząc, kiedy Shawn... podniesie rękę z nożem. Prawdopodobnie dlatego, że była tłamszona zbyt długo, Gale faktycznie mu się sprzeciwiła: „Każdemu, kto mnie dręczy, mogę stawić opór, mogę oddać. Jednak tobie nie mogę się oprzeć!” „Ponieważ to jest to, co jesteś mi winna!” 'Nie, nigdy nie byłam ci nic winna, ani moja rodzina nie była ci winna!' Gale płakała w duchu. Nóż naciskał coraz mocniej, wystarczyło użyć odrobinę więcej siły, by przeciąć skórę. Dzyń! Telefon stacjonarny obok niej nagle gwałtownie zadzwonił. Shawn podniósł słuchawkę i odpowiedział: „Halo, dziadku”. Dziadek Wood krzyknął głośno: „Przyjeżdżaj natychmiast! Już!” „O co chodzi?” „I przyprowadź swoją świeżo poślubioną żonę!” Starzec rozłączył się. Shawn spojrzał na Gale. To było zabawne, że wyraźnie panikowała, a jednocześnie starała się zachować spokój. „Masz szczęście”. Shawn uniósł jej podbródek czubkiem noża. „Na razie zostawię tę twarz nietkniętą, żebyś nie przestraszyła mojego dziadka krwią”. Dziadka? „Pakuj się i chodź za mną”. Shawn założył nogę na nogę. „Daję ci pięć minut”. Gale powlokła się po schodach, przebrała się i związała włosy tak szybko, jak potrafiła. Stary dom rodziny Woodów. W porównaniu z luksusowym stylem zamkowym Rezydencji Temperley, stary dom miał spokojny i nastrojowy dziedziniec z widokiem na góry i rzekę. Gdy tylko weszła do salonu, Paula wskazała na Gale i wrzasnęła: „Tak, dziadku Wood, ona tu jest! To córka doktora Petera! Shawn naprawdę się z nią ożenił!”

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Powiązane Powieści

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Rozdział 8 – Skomplikowane małżeństwo: Sekretne miłości | Czytaj powieści online na beletrystyka