Nie było jasne, kto nadepnął na który kabel, co spowodowało, że jeden z monitorów przewrócił się z hukiem.
Tak się złożyło, że spadł prosto na klatkę piersiową Dziekana.
Khe, khe, khe...
Dziekan zakaszlał ciężko.
Wcześniej udawał. Jednak jak mógł nadal udawać, gdy spadł na niego tak ciężki przedmiot?
Dziekan natychmiast otworzył oczy, podniósł rękę i przesunął sprzęt medyczny, który go przygniótł.
