Wciągnęła gwałtownie zimne powietrze i szybko się wyprostowała.
– Na nic, już idę!
Zaledwie po zrobieniu dwóch kroków, znów napotkała zdumione spojrzenie Sama.
Gale również była oszołomiona. Dlaczego Sam tu był?!
Okazało się, że klientem, z którym Shawn chciał się spotkać, był on!
– To jest ta mysz, o której mówiłem – rzucił lekko Shawn. Pan Carson się zaśmiał.
Gale uśmiechnęła się uprzejmie.
– Przepraszam, że przeszkadzam, już sobie idę.
Przeszła obok Sama bez kolejnego spojrzenia, jakby nigdy się nie znali.
Sam wyglądał na niepewnego i wahał się, czy odezwać.
Shawn nagle ją zatrzymał:
– Czekaj.
Odwróciła się i powiedziała:
– Tak, panie Wood?
Shawn zapytał:
– Gale, jeśli dobrze pamiętam, twoim kierunkiem na studiach było projektowanie biżuterii.
Projektowanie biżuterii...
W tamtym czasie Gale była klejnotem w koronie rodziny Warm. Była beztroska. Musiała jedynie podążać za miłością i marzeniami, więc po prostu wybrała kierunek, który lubiła.
Projekty, które rysowała w szkole, często zdobywały nagrody i były dobrze przyjmowane przez branżę.
A teraz?
Była tylko pyłkiem kurzu, próbującym przeżyć.
– Tak. – Gale skinęła głową po chwili. – Jednak nie skończyłam studiów.
Został jej jeszcze rok nauki, ale pojawił się Shawn, zabrał ją i umieścił w szpitalu psychiatrycznym.
Od tamtej pory życie zmieniło się diametralnie.
Gdy tylko skończyła mówić, drzwi biura zostały pchnięte z zewnątrz.
Mężczyzna o niezwykle romantycznym usposobieniu, uwodzicielskich oczach i z uśmieszkiem w kąciku ust wszedł do środka.
Był to Joe Winter, wiceprezes Grupy Wood i najbardziej zaufany przyjaciel Shawna, który miał niesamowicie silną etykę pracy.
Joe uniósł brwi.
– Bracie, ściągnąłeś mnie z powrotem z europejskiego oddziału, żeby założyć dla mnie markę jubilerską do przejęcia?
– Tak. Dział filmowy i telewizyjny również jest pod twoją kontrolą.
Joe prawie podskoczył z szoku.
– Chcesz wejść w przemysł rozrywkowy?
Shawn odparł spokojnie:
– Nie poradzisz sobie? Czy może nie jesteś wystarczająco kompetentny, by dobrze zarządzać dwoma działami?
– Próbujesz mnie zajechać. Osły w ekipie produkcyjnej nie pracują tak ciężko!
– Podwyżka.
– Nie brakuje mi pieniędzy. Rozumiem marki jubilerskie. Jednak przemysł rozrywkowy to inna bajka, tak złożona i poplątana... dlaczego chcesz tego dotykać?
Shawn wziął głęboki łyk kawy i odpowiedział:
– Dla kobiety.
– Jo! To dla twojej nowo poślubionej małej żonki!
Gale zaniemówiła.
Joe kontynuował plotkowanie:
– Bracie, dasz radę? Taki z ciebie gracz!
Shawn kopnął go bezceremonialnie.
– Gdzie są materiały?
– Tutaj.
Joe wyciągnął stos szkiców projektowych, a Shawn bezpośrednio podał je Gale.
– To są rysunki Fantastic Jewels. Rzuć okiem i znajdź błędy.
– To...
Shawn uniósł lekko jej podbródek i powiedział:
– Mów szczerze, chcę usłyszeć prawdę.
Sam również na nią patrzył.
– Dobrze. – Gale wskazała na szkic i zaczęła: – Ogólny poziom projektów Fantastic Jewels spadł w ciągu ostatnich trzech lat. Powodem, dla którego wciąż są kochane przez konsumentów, jest marka.
– Po pierwsze, marka nie ma jasnej pozycji. Czy Fantastic Jewels chce radzić sobie dobrze na rynku luksusowym, czy celuje w zwykłe grupy konsumenckie?
– Po drugie, style są przestarzałe i nudne, więc powinniśmy rekrutować więcej świeżych i młodszych talentów projektowych.
Gale mówiła bez przerwy, jej brwi promieniały i była pełna pewności siebie.
Shawn skrzyżował ramiona i patrzył na nią.
W tym momencie wyglądała wyjątkowo atrakcyjnie. Nie była już pokorna, a jej oczy były pełne blasku.
– To wszystko, co przychodzi mi teraz do głowy – powiedziała Gale.
Shawn skinął głową z satysfakcją.
– Tak, wskazałaś obecną sytuację Fantastic Jewels.
To samo myślał wcześniej.
Gale zdawała się... znów go zaskakiwać.
Twarz Sama była nieco brzydka z niezadowolenia, ale mimo to powiedział:
– Cóż, krytyka popycha do postępu. Prezesie Wood, kwestia współpracy...
– Jeszcze to przemyślę.
– W porządku.
Zanim Sam wyszedł, rzucił Gale długie spojrzenie.
Było w nim zbyt wiele emocji.
Jednak Gale spuściła głowę, by uniknąć jego wzroku.
Za to Joe patrzył na nią z zainteresowaniem.
– Gdzie prezes Wood znalazł taki niezwykły talent jak pani?
Shawn odpowiedział:
– To moja nowo poślubiona pani domu.
– Okazuje się, że to pani Wood! Witaj, jestem Joe. – Joe uśmiechnął się jak wiosenna bryza. – Nic dziwnego, tylko taka dobra kobieta jak ty mogła go usidlić!
– Dzień dobry, panie Joe.
– W samą porę, marka jubilerska Shawna właśnie powstaje, a ja nią zarządzam. Brakuje mi projektantów. Chcesz spróbować?
Jej oczy rozbłysły, gdy zapytała:
– Czy to w porządku?
Joe powiedział:
– Oczywiście, jesteś absolutnie kompetentna!
Chociaż wydawał się błaznem, nigdy nie był niedbały w swojej pracy i już wcześniej przemyślał plan.
Joe był pewien, że zbudowanie marki i prześcignięcie Fantastic Jewels to tylko kwestia czasu!
Gale spojrzała na Shawna, a on zgodził się bez wahania.
– Pożyczę ci ją. Obiecaj, że mi ją zwrócisz. – Shawn zerknął na Joe.
Joe zaśmiał się i odparł:
– Nie ma potrzeby być tak męczącym! Ona wciąż jest w rodzinie Woodów, tylko na innym piętrze. Możesz wziąć windę, jeśli zechcesz ją zobaczyć!
Shawn kopnął go ponownie, a on podskoczył, by zrobić unik.
– Chodźmy, pani Wood. Już nie mogę się doczekać twojego projektu!
– Panie Winter, proszę mi mówić po prostu Gale.
– Dobra, dobra! – Joe poklepał ją po ramieniu i powiedział: – Od teraz będziesz moim zdolnym żołnierzem!
Shawn zmrużył lekko oczy i rzucił:
– Ręka.
Joe natychmiast ją zabrał.
Skoro Gale jest doskonałą projektantką biżuterii, Shawn pozwoli jej dla siebie pracować. Chodziło o coś więcej niż tylko tortury i upokorzenie.
W końcu istniała praktyka zwana „myśleniem opartym na zasobach”.
Zresztą, nieważne jak wysoko czy daleko by uciekła, nigdy nie wyrwie się z jego uścisku!
Po wyjściu Joe, Shawn oparł się na sofie, wyciągnął papierosa i bawił się nim.
– Powiedz mi, co łączy cię z Samem? – zapytał wprost.
Gale była zaskoczona. Czyżby zdołał ich przejrzeć?
To było oczywiste, że nie miała żadnych interakcji z Samem!
– Nie lubię słuchać kłamstw. – Shawn podkreślił: – Odpowiadaj!
Pod presją jego dominującej aury, Gale wyjaśniła:
– To mój były narzeczony.
Jego oczy zwęziły się i zapytał:
– Narzeczony?
– Ale zerwaliśmy zaręczyny dwa lata temu. Wyjechał za granicę na studia, a ja... trafiłam do szpitala psychiatrycznego. Nie spotkaliśmy się ponownie aż do dziś.
– Gdyby nie ja, bylibyście już dawno małżeństwem?
Gale uśmiechnęła się gorzko i odpowiedziała:
– Powinniśmy. Niestety, w życiu jest tak wiele ścieżek.
Shawn nagle zbliżył się do niej i krzyknął niewyraźnie:
– Gale.
Spięła się.
– Musisz mnie bardzo nienawidzić. Nienawidzić mnie za zrujnowanie ci życia i chcieć zabić mnie własnymi rękami. Nawet gdybym umarł, chciałabyś wykopać ciało i biczować je mocno... prawda? – wrzasnął Shawn.
Spuściła wzrok i odpowiedziała:
– Shawnie, wszyscy jesteśmy godni politowania.
Jego uśmiech stał się szerszy, gdy powiedział:
– Ja, godny politowania?
– Ty straciłeś ukochanego ojca, a ja szczęśliwą rodzinę. W rzeczywistości wszyscy jesteśmy pionkami oszukanymi przez los.
– To jest to, na co zasłużyłaś! To twój ojciec wszystko zniszczył!
Gale nie mogła zaprzeczyć, bo nie było dowodów.
Shawn odsunął się. Zapalił papierosa i powiedział chłodno:
– Odejdź.
Gale odwróciła się i wyszła.
Pośród dymu papierosowego wyraz twarzy Shawna był nieodgadniony. Zerknął na stos rysunków i krzyknął głośno:
– Fiona!
– Tak, panie Wood.
– Sprawdź przeszłość Sama i przekaż mi wyniki do wieczora.
– Tak jest!
Gale czekała na windę, gdy zadzwonił jej telefon.
– Halo, kto mówi?
– Czy to Gale?
– Tak.
Rozmówca powiedział:
– Jestem pracownikiem więzienia. Twój ojciec miał wypadek. Przyjedź natychmiast.
Mózg Gale ogarnął szał!
Natychmiast potknęła się w stronę schodów. Nie było czasu czekać na windę!
Mama już wpadła w ręce Shawna... Tata musi być bezpieczny! Po prostu musi!
