Wyraz twarzy wszystkich zmienił się w jednej chwili.
„Shawn, jesteś po prostu wyrodny!” Dziadek Wood trząsł się ze złości, krzycząc: „Jej ojciec zabił twojego ojca, a ty nadal...”
Paula pośpiesznie go pocieszała: „Dziadku, uspokój się. Twoje serce tego nie wytrzyma. Niestety, przyjechałam do ciebie, gdy tylko dostałam wiadomość, i musiałam omówić z tobą, co z tym zrobić!”
„Rozwód! Natychmiastowy rozwód!”
Paula powiedziała obłudnie: „Shawn, naprawdę nie chcę być ciężarem. To znaczy... w porządku, jeśli nie powiadamiasz nas o tak wielkim wydarzeniu, ale jak możesz żenić się z córką wroga?”
Jak Paula mogłaby przyjąć karę Shawna – trzy lata bez środków do życia – bez walki?
Nie mogąc znaleźć niczego, co mogłoby pogrążyć Shawna, wysłała śledczych, by dowiedzieli się więcej o Gale.
Niespodziewanie śledztwo ujawniło sekretną tożsamość Gale!
Paula nie wahała się powiedzieć o tym starcowi, by wywrzeć presję na Shawna.
Chciała jeszcze dolać oliwy do ognia, ale Shawn omiótł ją ostrym spojrzeniem. Zamilkła niechętnie.
Shawn odpowiedział: „Zgadza się. Ona rzeczywiście jest córką doktora Warma, ale jak można obarczać winą poprzedniego pokolenia następne pokolenie?”
Gale spojrzała na niego zaskoczona.
Ten człowiek... był zbyt dobry w kłamaniu. Oczywiście, że był na nią wściekły!
Dziadek Wood stuknął ciężko laską i wrzasnął: „Myślę, że ci się pomieszało! Shawn, nie zapominaj, że masz zaaranżowane małżeństwo ustalone przez twojego ojca!”
„Ożenię się tylko z tym, z kim chcę się ożenić”.
„Ty...”
Dziadek Wood złapał się za serce i z trudem łapał oddech.
Gale stała obok Shawna od początku do końca.
Wiedziała, że musi wtopić się w tło. Nie była jej kolej na mówienie, chyba że... Shawn dałby jej znak.
Szczerze mówiąc, nie potrafiła zrozumieć, dlaczego Shawn chciał się z nią ożenić.
Gale pomyślała o tym w duchu i wymamrotała bezwiednie: „Dlaczego nie ożenisz się z Jenny?”
Gdy tylko te słowa padły, pożałowała tego.
Czyż to nie proszenie się o śmierć!
„Jesteś głucha? Właśnie powiedziałem, że żenię się z kimś, kogo lubię”.
„Och, ty... lubisz mnie?”
Czy mogła to tak zrozumieć?
Czy po dwóch latach tortur żywił do niej jakieś uczucia?
Shawn zacisnął usta chłodno i powiedział: „Gale, za bardzo sobie pochlebiasz!”
„Obawiam się, że się we mnie zakochasz”. Gale spuściła głowę i zaczęła wykręcać palce. „To nieuniknione, że dwoje ludzi, którzy są ze sobą od dłuższego czasu, w końcu...”
Shawn uniósł wysoko brodę i powiedział: „Heh. Myślisz, że cię dotknę? Śnij dalej!”
Nawet gdyby wszystkie kobiety na świecie umarły, nawet gdyby stała przed nim naga, nie spojrzałby na nią po raz drugi!
Gale spuściła głowę.
Wyglądało na to, że była zbyt zawstydzona, ale w rzeczywistości... w jej oczach błysnęła przebiegłość.
Gale powiedziała to celowo, aby sprawić, by Shawn nie chciał tknąć ani jednego jej włosa w przyszłości!
Dzięki temu byłaby bezpieczna.
W bezpośredniej konfrontacji z Shawnem nie miała innego wyjścia, jak go przechytrzyć.
Shawn powiedział niskim i potężnym głosem: „Dziadku, nie musisz się o to martwić. Ciesz się po prostu emeryturą. Ja doprowadzę rodzinę Woodów na szczyt”.
„Czy chcesz powiedzieć, że się z nią nie rozwiedziesz?”
„Decyzja o rozwodzie należy wyłącznie do mnie!”
„Ty lisico!” Widząc zdecydowaną postawę Shawna, gniew dziadka Wooda przeniósł się na Gale. „Zabiłaś mojego syna, a teraz mój wnuk jest przez ciebie uwiedziony... Nasza rodzina Woodów musiała być ci coś winna w poprzednim życiu!”
Paula celowo podsycała płomienie: „Dziadku, jeśli masz coś do powiedzenia, po prostu to powiedz, nie używaj przemocy...”
„Muszę zabić tę lisią kobietę!”
Dziadek Wood chwycił laskę i zamachnął się nią w stronę Gale.
Gdyby ją uderzył, z pewnością byłaby posiniaczona przez kilka dni.
Laska spadła na Gale w mgnieniu oka!
Nagle krzyknęła i schowała się za Shawnem. „Ahh! Kochanie, ratuj mnie!”
Shawn zaniemówił.
Ona potrafi grać!
„Kochanie, tak się boję”. Przytuliła się do jego pleców i powiedziała żałośnie: „Byłbyś smutny, gdybym została ranna, prawda?”
Dziadek Wood machał laską raz za razem. „Patrzcie, oto ona! Tak właśnie cię uwiodła!”
Gale ciągle trzymała Shawna przed sobą, a starzec próbował kilka razy, ale nie mógł jej trafić.
W końcu po prostu walnął Shawna laską w plecy. „Wszystko, co robisz, to uganianie się za pięknymi dziewczynami! Bezużyteczny!”
Shawn został uderzony... Gale tego nie przewidziała.
Jej twarz zbladła, jakby przegrała.
Już po niej!
Shawn rzucił jej chłodne spojrzenie. „Wielkie dzięki, Gale!”
„Ja...”
Telefon nagle zadzwonił.
Shawn spojrzał głęboko na identyfikator dzwoniącego i odebrał: „O co chodzi?”
„Panie Wood, znalazłem kobietę, która włamała się do pańskiego pokoju tamtej nocy!”
„Gdzie?”
„W szpitalu psychiatrycznym w Sea City!”
Jak to możliwe... To tam Gale przebywała przez ostatnie dwa lata?
Shawn trzymał telefon i spojrzał z ukosa na Gale.
Jego oczy były zbyt ostre i dzikie, więc Gale przechyliła głowę, by uniknąć jego palącego spojrzenia.
Shawn odwrócił się i wyszedł, nie zapominając chwycić Gale za nadgarstek. „Idziemy!”
Z tyłu dobiegł trzask, zmieszany z przekleństwami dziadka Wooda.
Shawn wskoczył do samochodu, a Gale miała właśnie wsiąść, kiedy on nacisnął pedał gazu i odjechał.
Cóż... Nie zasługiwała na jazdę jego samochodem i musiała iść pieszo. Jej własne nogi zawsze były najbardziej niezawodnym środkiem transportu.
Dom rodziny Woodów znajdował się blisko przedmieść, gdzie ruch był niewielki. Było późno w nocy i Gale była nieco zdenerwowana.
Wkrótce jednak odkryła „okazję biznesową”.
Recykling odpadów.
Była to ekskluzywna dzielnica willowa. Kosze na śmieci były pełne pustych butelek po wodzie mineralnej i kartonowych pudeł. Wpadła na pomysł, by je zebrać i zabrać do skupu złomu. Przynajmniej można je było sprzedać za kilkadziesiąt dolarów!
Gale podwinęła rękawy i zabrała się do pracy.
Zbierała śmieci przez całą drogę do domu. Kiedy miała już dotrzeć do Rezydencji Temperley, znalazła pobliski punkt skupu surowców wtórnych i sprzedała je za trochę pieniędzy.
Poszła do domu szczęśliwa i odkryła, że Shawn jeszcze nie wrócił.
Dziwne... gdzie on był?
...
Dudniący dźwięk sportowego samochodu przeciął nocne niebo i wreszcie zatrzymał się przed szpitalem psychiatrycznym.
„Shawn!”
Shawn wysiadł, stawiając długie kroki, i wrzasnął: „Gdzie on jest?”
„W gabinecie dyrektora”.
Kopniakiem otworzył drzwi i zajrzał do środka z płonącymi oczami.
Na ziemi klęczał gruby mężczyzna po pięćdziesiątce, z nosem i twarzą posiniaczonymi od bicia.
Dyrektor stał w trwodze. Obok dyrektora stała młoda kobieta w jaskrawym makijażu, wyglądająca jak tandetna, cwana gwiazdka internetu.
Shawn powiedział lekko: „...To ona? Jesteś pewien?”
Kobieta z tamtej nocy była delikatna i urocza, i bardzo piękna bez makijażu, łagodna i wyraźnie niewinna.
Kobieta przed nim różniła się od tego, co sobie wyobrażał.
Czy to pomyłka?
Wydawało się, że... temperament Gale bardziej pasował do tamtej kobiety.
Podwładny odpowiedział: „Tak, panie Wood. To córka dyrektora, Susan Fanning”.
