Lodowata woda sprawiła, że Gale zadrżała.
Był szalony!
Shawn zerwał z niej ubranie drugą ręką i zaczął ją szorować.
Wkrótce na ciele Gale pojawiło się kilka czerwonych plam!
– Shawn! – Gale nie mogła dłużej powstrzymać gniewu i krzyknęła na niego, a woda ściekała jej po twarzy. – Co ty robisz?!
– Dlaczego pozwoliłaś Samowi się dotknąć? Nikt nie może cię dotykać, nawet w ramiona!
Zaborczość Shawna była tak silna, że aż ją przerażała.
Należała do niego i nikt inny nie mógł jej dotknąć!
Oczy Gale zaszły łzami, gdy powiedziała: – Odepchnęłam go. Dotknął mnie tylko przez sekundę!
– Nie ma znaczenia, jak długo cię dotykał. Nikomu nie wolno cię dotykać, bez względu na czas trwania!
Shawn wściekle szorował ramiona Gale, jakby chciał zedrzeć z niej całą skórę.
Gale początkowo stawiała zaciekły opór, ale w końcu stanęła nieruchomo, niczym marionetka.
Była cała przemoczona, a z końcówek jej włosów kapała woda.
Shawn nie czuł się lepiej.
Spojrzał na jej poszarzałą twarz i wpadł na szalony pomysł. Pragnął jej!
– Cholera!
Shawn odrzucił słuchawkę prysznicową, ścisnął jej podbródek, pochylił głowę i mocno ją pocałował!
To było bardziej ugryzienie niż pocałunek.
Oboje byli przemoczeni, a Gale została zmuszona do uniesienia głowy.
Nie mogła oprzeć się jego pocałunkowi.
Jej rzadkie posłuszeństwo sprawiło, że ogień w ciele Shawna płonął dla niej coraz mocniej.
Prawie nie mógł się powstrzymać!
Jej ciało dawało dawno utracone poczucie znajomości!
Nagle Gale zadrżała. Zarzuciła mu ramiona na szyję, spuściła wzrok i zapytała: – Shawn... czy możesz dać mi trochę pieniędzy?
Była naprawdę zdesperowana. Chciała leczyć oparzenia ojca. Chciała też przekupić więźniów, żeby nie traktowali jej ojca zbyt surowo.
To wymagało pieniędzy.
Shawn uśmiechnął się szyderczo i warknął: – Heh, zastanawiałem się, dlaczego tym razem mnie nie odepchnęłaś. Okazuje się, że chcesz pieniędzy. Gale, wiesz, to dobrze, że mam ich pod dostatkiem.
– Tak, więc czy możesz mi je dać? – Gale zacisnęła pięści i zmusiła się, by na niego spojrzeć.
Wpatrywał się w kącik jej ust i zapytał: – Ile?
– Dwadzieścia tysięcy dolarów.
Gale nie odważyła się być zachłanna i prosić o zbyt wiele. Ta kwota powinna wystarczyć.
Rozwiązałaby bieżący problem, a o reszcie pomyślałaby później.
Dla Shawna ta liczba była kroplą w morzu.
Jednak…
– Co dało ci prawo prosić mnie o pieniądze?
Gale mocno przygryzła wargi i wybełkotała: – Jestem twoją żoną.
Otrząsnął się z obrzydzeniem i powiedział: – Gale, znaj swoje miejsce!
Shawn stracił wszelkie zainteresowanie, odwrócił się i wyszedł.
Gale oparła się plecami o wyłożoną kafelkami ścianę łazienki, patrząc na jego plecy. – Shawn, jeśli mi ich nie dasz... pójdę do Sama!
Celowo mu groziła!
W rzeczywistości znała Shawna bardzo dobrze.
Gale wiedziała, co go nakręca... Tylko rozumiejąc jego temperament, mogła przetrwać w jego rękach!
Zgodnie z przewidywaniami, Shawn ryknął: – Jak śmiesz!
– Doprowadzasz mnie do desperacji! – powiedziała Gale zrozpaczona.
Zmrużył oczy i zapytał: – Na co chcesz te pieniądze?
Gale zacisnęła zęby i odpowiedziała: – Ja… mam swoje powody.
Bała się, że jeśli Shawn dowie się, że użyje tych pieniędzy na leczenie ran ojca, to już ich nie da.
W końcu to on kazał Susan to zrobić!
Gale powiedziała znowu: – Po prostu chcę moją pensję z góry. W przyszłości będę codziennie projektować biżuterię, żeby spłacić moje długi!
Kiedyś była najlepszą studentką na wydziale projektowania Uniwersytetu Sea City.
Niezliczone marki chciały ją zatrudnić, a jej prace służyły za wzór dla kolegów ze szkoły!
Kąciki ust Shawna uniosły się głęboko. – Tak.
Był biznesmenem i nigdy nie stracił pieniędzy na żadnym interesie, w który wchodził.
Widząc, że się zgodził, Gale odetchnęła z ulgą.
Shawn przelał jej pieniądze na miejscu. – Pamiętaj, co powiedziałaś!
Płakała z radości. Tata wreszcie może dostać leczenie!
Gale w ogóle nie przejmowała się tym, jak Shawn na nią patrzył. Starła garść wody z twarzy i wyszła.
Shawn stał przy oknie, paląc jednego papierosa za drugim.
Ożenił się z Gale tylko dlatego, że nie mógł znaleźć Susan. Tymczasowo uczynił ją swoją żoną, aby powstrzymać Paulę i Jenny przed nękaniem go.
Pozycja jego ukochanej Pani Wood zostanie oddana kobiecie, którą kocha.
Tamtej nocy Susan naprawdę poruszyła jego serce.
Co więcej, Susan użyła samej siebie, by powstrzymać go przed szaleństwem wywołanym narkotykiem.
Shawn zawsze jasno rozróżniał krzywdy od przysług.
Było już wczesny ranek, kiedy w końcu zgasił niedopałek i miał zamiar iść do łóżka.
Właśnie gdy Shawn się położył, z zewnątrz dobiegły ataki kaszlu.
Kaszlnięcia rozbrzmiewały co trzy lub pięć minut, towarzyszyło im pociąganie nosem, krztuszenie się i odgłosy przewracania się. Było to bardziej punktualne niż budzik.
Zawsze miał lekki sen i potrzebował niezwykle cichego otoczenia. Jak mógł spać, skoro Gale wciąż tak kaszlała?
Shawn przewrócił się, wstał z łóżka i gniewnie otworzył drzwi.
– Gale.
Brak ruchu.
Podniósł głos i krzyknął: – Gale!
– Cóż... – odpowiedziała słabo, próbując z całych sił otworzyć oczy, ale nie mogła.
Dopiero wtedy Shawn zorientował się, że jej policzki są czerwone, ale usta blade.
Wyciągnął rękę i dotknął jej, stwierdzając, że jest rozpalona.
Gale dostała gorączki późno w nocy.
Ciało tej kobiety... było naprawdę słabe!
Shawn powiedział z zimną twarzą: – Wstawaj. Nie umieraj pod moimi drzwiami.
Odwróciła się i pociągnęła go za nogawki spodni, zachowując się jak mały kotek. – Kręci mi się w głowie, niewygodnie...
Znowu gwałtownie zakaszlała.
Zamruczała ponownie: – Przytul mnie. Nie chcę brać lekarstwa... gorzkie... bardzo gorzkie.
Gale była tak chora, że wyobrażała sobie, iż jest dzieckiem. Za każdym razem, gdy się przeziębiała, matka trzymała ją i namawiała do wypicia lekarstwa łyk po łyku.
Shawn spojrzał na nią głęboko.
Po kilku sekundach pochylił się, wziął ją na ręce i zaniósł do sypialni.
Niedbale przykleił jej plaster przeciwgorączkowy i rzucił ją na sofę.
Usta Gale poruszały się przez sen, ale Shawn nie słyszał jej wyraźnie, więc krzyknął zirytowany: – Zamknij się!
Potrząsnęła ramionami i powoli ucichła.
Shawn wziął głęboki oddech i wyszedł.
Z tyłu dobiegł go głuchy odgłos. Gale spadła prosto z sofy.
– Głupia kobieta!
Następnego dnia Gale przewróciła się i nawykowo objęła poduszkę, ale stwierdziła, że poduszka wydaje się być...
Trochę twarda?
Wyciągnęła rękę, nacisnęła i stwierdziła, że jest całkiem sprężysta.
Zaraz, to nie wygląda na jej poduszkę. Czyja to jest?
Gale miała już otworzyć oczy w oszołomieniu, gdy usłyszała głos Shawna dochodzący z góry. – Nadotykałaś się już?
Boże, czy to był sen?
Podniosła głowę i napotkała tę przystojną twarz.
– Co…
Gale krzyknęła i ze strachu prawie sturlała się z łóżka.
Twarz Shawna była poszarzała. Wyciągnął rękę i wciągnął ją z powrotem w swoje ramiona. – Głupia kobieto, chcesz znowu spaść?!
Twarz Gale była pełna wątpliwości. – Ja... jak skończyłam w twoim łóżku?
– Lunatykowałaś.
