Zdała sobie sprawę, że powiedziała coś nie tak, więc Paula pospiesznie zakryła usta. – To nic. Skoro jesteś częścią rodziny Woodów, powinnaś znać zasady. Spójrz, jak nieprzyzwoicie wyglądasz!
Gale podniosła rękę, by zakryć ciało. – Zaraz się przebiorę.
– To naprawdę żenujące. Nie wiem, co Shawn w tobie widzi. Każda dziewczyna w Sea City jest lepsza od ciebie... – powiedziała Fiona z pogardą. Nagle szary garnitur został zarzucony na ramiona Gale.
Był ciepły i pachniał znajomo.
– Niezależnie od tego, co robi, to nie twoje miejsce, by ją pouczać. – Shawn wziął ją w ramiona. – Ciociu Fiono, jesteś zbyt pobłażliwa.
Gale chciała instynktownie tego uniknąć, martwiąc się, że zmoknie i go ubrudzi.
Shawn upierał się, by trzymać ją mocno, co sprawiło, że była jeszcze bardziej przerażona. Shawn wyraźnie nie myślał trzeźwo...
To on chciał, żeby szła w deszczu. Czy ma gorączkę, która powoduje to zmieszanie?
Kiedy Paula go zobaczyła, szybko przybrała uśmiech. – Shawn, po prostu ustalam pewne zasady dla mojej synowej.
– Moje zasady są zasadami. Ona nie musi przestrzegać twoich!
Uśmiech Pauli zamarł na jej twarzy.
Gale była jeszcze bardziej sztywna.
Shawn faktycznie jej bronił.
Shawn objął ją głęboko i troskliwie, po czym wszedł do willi. – Gospodyni, odprowadź gości.
– Tak jest.
Gale nie była do tego przyzwyczajona i nie śmiała się ruszyć. – Kto to był przed chwilą?
– To tylko moja macocha.
– Och... – odpowiedziała Gale chwilę później. – Musiałeś ją urazić, stając w mojej obronie.
Shawn odparł lekko: – Jakie to ma znaczenie?
– Nie ma kwalifikacji, by cię nękać. – Shawn zacisnął lekko usta i powiedział: – Na całym świecie tylko ja mogę cię dręczyć.
Serce Gale zadrżało, gdy to usłyszała. Nawet upokarzanie jej było jego prawem. Nikt inny nie mógł tego robić.
– Przeprosiłaś Paulę przed chwilą, prawda?
Gale spuściła głowę i odpowiedziała: – Tak.
– Spoliczkuj się.
Patrzyła na niego tępo, nie wiedząc, gdzie popełniła błąd.
Czy to dlatego, że przeprosiła Paulę?
Shawn nie wyjaśnił i uniósł brwi obojętnie.
Gale zacisnęła zęby i uderzyła się mocno w twarz.
To musiało być głośne, mocne i zostawić czerwony ślad na policzku, by zadowolić Shawna.
W przeciwnym razie będzie drugi policzek, trzeci... dopóki nie będzie usatysfakcjonowany.
– Zgadza się. – Shawn wskazał na pojemnik termiczny na stoliku kawowym i powiedział: – Idź, otwórz go.
Gale wykonała polecenie.
Gdy tylko otworzyła pokrywkę, poczuła aromatyczny zapach, który pobudził jej apetyt.
– To jest...
– Zupa od Pauli.
Gale przypomniała sobie, że jej matka często gotowała dla niej zupę, ale w przyszłości... już nigdy nie posmakuje kuchni swojej matki.
Prawdopodobieństwo wybudzenia się osoby w stanie wegetatywnym było zbyt niskie.
Gale nagle zachciało się płakać, ale nie śmiała, więc mogła tylko szybko mrugać oczami, by powstrzymać łzy.
Shawn trzymał Gale mocno i uniósł jej podbródek. – Gale, pij.
Ach? Czy jest zmuszana do picia?
Gale powiedziała: – To niewłaściwe... To Paula przygotowała dla ciebie.
– Pij, ile chcesz. – Shawn powiedział niecierpliwie: – Od dziś będziesz pić każdą zupę, którą ona przyniesie.
Nawet sam podniósł łyżkę, nabrał zupy i nakarmił ją.
– Sama wypiję...
– Pij.
Nie było wyjścia, Gale mogła tylko otworzyć usta.
Niewytłumaczalny uśmiech przemknął przez oczy Shawna.
Ta zupa była zrobiona dla mężczyzn. Może wpływać na płodność, powodując trudności w zapłodnieniu kobiet... To byłoby idealne, gdyby Gale to piła.
Ona jest kobietą, więc ta zupa nie ma na nią wpływu.
Nawet jeśli byłby jakiś wpływ, to co z tego?
Dlaczego miałby przejmować się jej życiem i śmiercią.
Gale nie miała pojęcia, a tak się złożyło, że też była głodna.
– Podpisz to. – Popijając, Shawn rzucił w nią umową.
Spojrzała uważnie na umowę rozwodową.
Dopiero co wzięła ślub, a teraz się rozwodzi. Co dokładnie planuje Shawn?
– Trzy miesiące później rozwiedziemy się, a ty wyniesiesz się z domu. Przez najbliższe trzy miesiące musisz być dobrą panią Wood.
Shawn miał absolutną pewność, że w ciągu trzech miesięcy uda mu się znaleźć kobietę, która spała z nim tamtej nocy.
Do tego czasu istnienie Gale będzie bez znaczenia.
Ożeni się z tamtą kobietą.
Tamtej nocy, całe jej piękno... sprawiło, że nieświadomie zaczął za nią tęsknić.
– Dobrze, rozwód.
Gale zgodziła się. – Jednak mam warunki.
Shawn uśmiechnął się szyderczo i powiedział: – Jakie masz kwalifikacje, by ze mną negocjować? Chcesz, żebym wypuścił twoją matkę?
– Nie.
Chciała, żeby on... zbadał przyczynę śmierci swojego ojca.
To był czuły punkt Shawna, którego nie można było dotykać ani wspominać. Każdy, kto odważy się go otworzyć, będzie igrał ze śmiercią!
Oczywiście Gale znała jego temperament, ale nie miała innego wyjścia.
Powiedziała ostrożnie: – Czy kiedykolwiek pomyślałeś, że może śmierć twojego ojca... została spowodowana przez kogoś innego?
Zgodnie z jej oczekiwaniami, twarz Shawna szybko sposępniała jak ciemna chmura.
Kopnął stolik kawowy, a zupa rozlała się na podłogę. – Gale, jak śmiesz o tym wspominać?! Życie ci niemiłe?!
Czy się bała?
Z pewnością.
Gale nadal szła w zaparte i kontynuowała: – Mój ojciec jest doświadczonym lekarzem. W obliczu życia i śmierci nie mógłby być tak nieostrożny, by użyć niewłaściwego leku... ach!
Zanim zdążyła dokończyć zdanie, Shawn chwycił ją za szyję. – Powiedz jeszcze jedno słowo!
Powietrze w jej płucach powoli rzedło, a Gale była bliska omdlenia, patrząc w górę na jego przystojną twarz.
Na czole Shawna nabrzmiały niebieskie żyły, a siła w jego dłoni stawała się coraz większa.
– Nigdy nie przestanę mścić się na twoim ojcu. Gale, czy masz urojenia, by uniewinnić swojego ojca? Marzenie! Sprawię, że twoja rodzina Warmów będzie żyła w bólu i smutku!
– Po prostu wierzę mojemu tacie...
– Zamknij się! – Shawn przerwał jej gwałtownie. – Dowody są rozstrzygające. Twój ojciec również przyznał się do winy i poszedł do więzienia. Co jeszcze jest do powiedzenia!
– Został zmuszony do przyznania się...
Ciemny cień pojawił się przed oczami Gale, dusząc ją.
Pomyślała, że byłoby dobrze, gdyby po prostu umarła w ten sposób. Poczuła ulgę.
Życie było zbyt męczące.
Jednak... Shawn puścił.
Powiedział jak demon: – Nie umrzesz tak łatwo. Chcę cię torturować dzień po dniu.
Gale upadła na ziemię, a łzy płynęły bezwiednie.
Wygląda na to, że może polegać tylko na sobie, by odkryć prawdę o śmierci Alexa Wooda.
Gale nie miała czasu na pogrążanie się w smutku. Otarła łzy, wstała, opuściła głowę i poszła za Shawnem do sypialni.
– Będę spać na podłodze. – Była bardzo świadoma swojej pozycji.
Shawn zignorował ją i stał przy oknie, paląc papierosa.
Gale położyła się na podłodze, zwinęła w kłębek i zamknęła oczy.
Nie była zgorzkniała, bo spanie tutaj było tysiąc razy lepsze niż w brudnym szpitalu psychiatrycznym.
Po skończeniu papierosa Shawn odwrócił głowę i stwierdził, że Gale już śpi.
Jasny blask księżyca padał na jej policzki, podkreślając jej śnieżnobiałą skórę, długie rzęsy rzucały cienie, a usta były jaskrawoczerwone i delikatne...
Kusiło go, by ją pocałować.
Shawn szybko odwrócił wzrok, wszedł do łazienki i wziął długi, zimny prysznic, zanim się uspokoił.
Faktycznie coś czuł do Gale!
Cholera!
Shawn potrząsnął mokrą głową, wrócił szybkim krokiem do sypialni i podniósł Gale z podłogi.
