– Cóż, dlaczego tu jesteś? – odpowiedział głębokim głosem Shawn.
Trzymał Gale w ramionach i ponownie naciągnął kołdrę. – Ona wciąż śpi, dziadku.
– Rozumiem. – Lucas skinął głową i powiedział: – Musiałeś ją zmęczyć. Nie szkodzi, niech pośpi trochę dłużej.
Gale otworzyła oczy i zobaczyła klatkę piersiową Shawna tak blisko siebie. Przez kilka sekund była oszołomiona.
– Co...
– Nic. Nie martw się tym,
