Gale była bliska przygryzienia dolnej wargi do krwi.
– Zrozumiałam.
– Wyjdź.
Odwróciła się i wyszła.
Shawn zawsze miał sadystyczny zwyczaj dawania jej nadziei, by potem wepchnąć ją głębiej w piekło rozpaczy.
Okłamała matkę, że żyje się jej dobrze, że ma Sama do towarzystwa i dobrze płatną pracę. Utkała piękne kłamstwo.
Jej matka dopiero co się obudziła i wciąż dochodziła do siebie. Gale bała się,
