Wrobiony i zapomniany: Odwet skazańca

Wrobiony i zapomniany: Odwet skazańca

Autor: Mad Max

Rozdział 2 Tęsknisz za mną?
Autor: Mad Max
22 cze 2026
Wiedziała, że nie ucieknie. Callum, niegdyś osoba, której ufała najbardziej, był teraz tym, kogo nienawidziła najbardziej i z kim najmniej chciała się konfrontować. Zamiast użerać się z Callumem, wolała wybrać drugą opcję — pójść z Griffinem. Griffin przynajmniej od samego początku gardził nią otwarcie. Od pierwszego dnia, gdy trafiła do rodziny Vance’ów, Griffin ostrzegał ją: „Nawet jeśli płynie w tobie moja krew, jedyną siostrą, jaką mam w sercu, jest Isla. Lepiej pilnuj swojego zachowania. Jeśli dowiem się, że dręczysz Islę, nie odpuszczę ci”. Nigdy nie dawał jej nadziei, więc nigdy nie miała wobec niego prawdziwych oczekiwań. Przy Griffinie rany psychiczne, które odnosiła, były łatwiejsze do zniesienia. To było lepsze niż bycie ranną przez osobę, której ufała najbardziej. Więzienie nauczyło ją jednej kluczowej lekcji: kiedy nie masz władzy, znajomości i nikogo, na kim mogłabyś polegać, jedynym sposobem na przetrwanie jest minimalizowanie szkód i dbanie o własne bezpieczeństwo. Dlatego, gdy inne więźniarki kazały jej wybierać między oszpeceniem a spoliczkowaniem, wybierała policzek. Gdy musiała decydować między biciem a błaganiem o litość, wybierała błaganie. W obliczu wyboru między piciem wody z toalety a szczekaniem jak pies, wybierała szczekanie. Próbowała walczyć, ale im bardziej się opierała, tym dotkliwsze były pobicia. Aby przeżyć, musiała porzucić dumę i pozwolić sobą sterować. Nawet wrzucona w dół pełen bezwzględnych przestępców, przetrwała dzięki umiejętności „unikania krzywdy i szukania bezpieczeństwa”. Adeline podeszła do czarnego Bentleya Griffina. Mijając Calluma, jej twarz pozostała beznamiętna; nie zaszczyciła go nawet spojrzeniem. Zbyt duży T-shirt otarł się o jego opuszkę palca, a towarzysząca temu pustka wydała mu się niewłaściwa — jakby materiał nie był noszony przez człowieka, lecz wisiał na wieszaku. Ręka Calluma zastygła w powietrzu. W tej chwili poczuł, jakby powietrze wokół niego zamarzło, pozostawiając jedynie zimne i puste uczucie na koniuszkach palców. Ból i samotność błysnęły w jego oczach. Czuł się tak, jakby jego serce ściskała niewidzialna dłoń, a każde uderzenie posyłało tępy ból przez całą klatkę piersiową. Niegdyś jej wzrok zawsze za nim podążał, pełen ufności i zależności. Dorastali razem w sierocińcu, zawsze będąc dla siebie wsparciem. Za każdym razem, gdy wołał jej imię: „Adeline”, uśmiechała się promiennie i odpowiadała: „Callum, jestem tutaj”. Ale czas minął i teraz traktowała go jak powietrze, nie poświęcając mu ani jednego spojrzenia. Wargi Calluma zadrżały; otworzył usta, by coś powiedzieć, ale poczuł ucisk w gardle, który uniemożliwił mu wydobycie dźwięku. Adeline wsiadła do samochodu i usiadła na tylnym siedzeniu. Gdziekolwiek spojrzała, widziała ślady obecności innej kobiety. Siedzenie pasażera przykryte było miękką różową poduszką, a na konsoli środkowej stał rząd uroczych truskawkowych niedźwiadków. Przy lusterku wstecznym wisiał wisiorek z wizerunkiem kobiety, która wyglądała na dojrzalszą i bardziej pociągającą niż pięć lat temu. Uśmiechała się promiennie — uosobienie rozpieszczonej, kochanej córki z zamożnej rodziny. Wyraz jej twarzy zdawał się kpić z Adeline, tak zwanej „fałszywej córki”. Adeline myślała, że potrafi pozostać obojętna na to wszystko, ale widok ten na własne oczy wciąż sprawiał, że jej serce drżało z poczucia niesprawiedliwości, której doświadczyła. Odwróciła wzrok, ale ten nieuchronnie padł na torebkę leżącą obok niej. W środku znajdowała się nieskazitelnie biała suknia; jej pełne piękno było ukryte, ale zdobiące ją pióra sugerowały, że jest wykwintna. Jej palce machinalnie przesunęły się po szorstkim dżinsie spodni. Każdy szczegół wewnątrz samochodu przypominał jej o tym, jak bardzo tu nie pasuje. Od stóp do głów nie była warta tyle, co torebka skrywająca suknię. Skierowała wzrok na okno, obserwując przemykający krajobraz. Griffin, wciąż za kierownicą, nie omieszkał udzielić jej reprymendy. „Mama i tata strasznie za tobą tęsknili przez te pięć lat. Płakali każdego dnia, włosy im posiwiały. Kiedy wrócimy, zostaw tę swoją postawę obrażonej księżniczki za drzwiami”. „Nie chcę widzieć, jak knujesz albo robisz problemy Isli, utrudniając życie rodzicom. Jeśli będziesz trzymać się zasad, rodzina Vance’ów nie potraktuje cię niesprawiedliwie”. Jego słowa zawisły w powietrzu, a cisza się przedłużała. Kiedy nie odpowiedziała, Griffin zmarszczył brwi, wyraźnie zirytowany, i zerknął na nią w lusterku wstecznym. „Adeline, mówię do ciebie. Słuchasz mnie w ogóle?”. W końcu Adeline odwróciła się, by na niego spojrzeć, i wypowiedziała najdłuższe zdanie od czasu wyjścia na wolność. „Zgodnie z regulaminem, więźniowie mogą spotykać się z członkami rodziny lub opiekunami podczas odbywania kary”. „Więźniom przysługuje jedna wizyta w miesiącu, zazwyczaj trwająca od pół godziny do godziny”. „Byłam w więzieniu przez pięć lat, co daje łącznie sześćdziesiąt miesięcy. To oznacza, że mogłam odbyć sześćdziesiąt wizyt z moją rodziną, ale nie odbyła się ani jedna”. „Jeśli twoi rodzice tak bardzo za mną tęsknili, dlaczego mnie nie odwiedzili? Byli zbyt zajęci, by wygospodarować choć pół godziny w miesiącu?”. Jej głos był spokojny, ale każde słowo uderzało z siłą ostrza, przecinając jego kłamstwa. Przez moment w oczach Griffina błysnęła panika i poczucie winy. Reprymenda, którą zaplanował, uwięzła mu w gardle. Instynktownie uciekł wzrokiem od jej spokojnego, lecz przenikliwego spojrzenia, zaciskając dłonie na kierownicy tak mocno, że pobielały mu kłykcie. „...To dlatego, że tak trudno nad tobą zapanować. Mama i tata nie odwiedzali cię, bo chcieli, żebyś skupiła się tam na zmianie swoich złych nawyków. Robili to dla twojego własnego dobra” — powiedział w końcu. „Dla mojego własnego dobra?” — pomyślała gorzko Adeline. „Dla mojego własnego dobra zmusili mnie do wzięcia winy na siebie i gnicia w więzieniu. To jest to 'dobro', którego dla mnie chcą?”. Czuła się całkowicie wyczerpana. Nie miała już ochoty patrzeć na Griffina, więc znów skierowała uwagę na widok za oknem. Samochód wkrótce wjechał do garażu posiadłości Vance’ów. Griffin sprawiał wrażenie zadowolonego z siebie. Chwycił torebkę z tylnego siedzenia i szybko ruszył do wyjścia. Po zrobieniu kilku kroków nagle jakby przypomniał sobie o Adeline, zatrzymując się i sztywniejąc. Zakłopotanie na jego twarzy jeszcze nie do końca zniknęło, gdy się odwrócił. „Idź się przebrać w coś porządnego. Idziemy do sali bankietowej” — rzucił, po czym odszedł, nie oglądając się za siebie. Pięć lat później dom rodziny Vance’ów wciąż wydawał się Adeline obcy. Nigdy nie poczuła tu ciepła; to nigdy nie był prawdziwy dom. Życie tutaj było nawet gorsze niż w sierocińcu. W sierocińcu, choć nie miała własnego pokoju, mieszkała w słonecznej sypialni zbiorowej. Kiedy wschodziło słońce, jego światło wypełniało całe pomieszczenie, tworząc ciepłą, kojącą atmosferę. Zawsze kochała zapach koców nagrzanych słońcem; dawało jej to poczucie domu. Ale teraz, stojąc w miejscu, które miało być jej domem, zdała sobie sprawę, że nie czuje zapachu słońca — czuje stęchliznę i wilgoć miejsca, do którego promienie nigdy nie docierały. Otworzyła drzwi. Mały pokoik nie miał okien i był zagracony klamotami. Jedynymi meblami było pojedyncze łóżko polowe i stare biurko. To był składzik, który służył jej za sypialnię przez trzy lata pobytu u Vance’ów. Griffin kazał jej założyć porządną suknię. Ale pomyślała: „Kiedy ja w ogóle jakąś posiadałam?”. Przez te wszystkie lata miała jedynie swój mundurek licealny. T-shirt i dżinsy, które miała na sobie teraz, kupiła za pieniądze zarobione dorywczo podczas wakacji na jakimś targu z używaną odzieżą za łącznie 15 dolarów. Pamiętała, jak bardzo była podekscytowana, gdy założyła je po raz pierwszy i zapytała Griffina o zdanie. Ledwie na nią spojrzał, po czym zmarszczył brwi. „Co ty masz na sobie? Dlaczego nie możesz ubierać się jak Isla — z klasą i stosownie? Zdejmij to i wyrzuć. Nie pokazuj się w tym na zewnątrz, bo przynosisz wstyd rodzinie Vance’ów”.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki