Lucille, Kinsley i Hattie patrzyły z przerażeniem, jak Adelina wspina się na parapet, a ich oczy rozszerzyły się z paniki.
Lucille zareagowała jako pierwsza, wołając drżącym głosem: „Skarbie, zejdź! Tam jest niebezpiecznie”.
Kinsley szybko do niej dołączyła: „Adelino, żadna niedola nie trwa wiecznie. Proszę, nie rób nic lekkomyślnego!”
Hattie już szlochała, błagając desperacko: „Panno Vance, niewa
















