Silas nie zastanawiał się nad tym długo. Wyjechał ze Szpitala Mercy, kierując się w stronę Haven Medical.
W połowie drogi coś przyszło mu do głowy i gwałtownie zatrzymał się przed kwiaciarnią.
Był weekend i w sklepie tłoczyli się klienci kupujący kwiaty.
Ubrany w codzienne ubrania Silas, ze swoją wysoką sylwetką, przystojną twarzą i starannie ułożonymi włosami, emanował aurą beztroskiej arogancji.
















