Adelina spojrzała na niego, a jej wzrok był wyprany z emocji, nieruchomy niczym martwa woda.
Po chwili powoli opuściła nogi i odwróciła się w stronę mężczyzny. Jej głos był ochrypły, jakby potarty papierem ściernym. „Skoro nie chce pan ingerować w mój los, to dlaczego w ogóle pana to obchodzi?”
Cassian zaciągnął się papierosem, wypuszczając cienką strużkę dymu, która wiła się i znikała w powietrzu
















