Cassian spojrzał na zamroczoną Adeline w swoich ramionach i ze zdumieniem uświadomił sobie – to była ta sama dziewczyna, która kilka dni temu poprosiła go o papierosa na szpitalnej klatce schodowej.
Wtedy była chuda i żałosna, siedziała na schodach jak porzucone małe stworzenie z papierosem w ręku i oczami pełnymi rozpaczy.
Teraz wyglądała zupełnie inaczej.
Policzki Adeline płonęły, oczy miała moc
















