„Panie Montgomery” – zaczął Thayer. „Panna Vance i ja wracaliśmy dzisiaj ze szpitala, gdy doszło do wypadku samochodowego. Ktoś wykrzykiwał jej imię, więc sprawdziłem to. Okazało się, że drugim kierowcą był jej dawny przyjaciel z dzieciństwa.
Policja go zabrała. Nikt nie odniósł obrażeń, a szkody były niewielkie, więc z prawnego punktu widzenia to nic poważnego. Prawdopodobnie skończy się na grzyw
















