Arthur zamaskował swoje prawdziwe intencje troską, łagodząc ton, by brzmiał pocieszająco. — Griffin, nie martw się. Wyślę kogoś, żeby znalazł Adeline. Nie ma pieniędzy, więc nie mogła zajść daleko.
Griffin słyszał ojca, ale milczał. Nie miał nawet siły odpowiedzieć.
Obraz Adeline wypełniał mu głowę — jej ciepło, jej poświęcenie — wszystko to kłuło go w serce niczym ostre igły.
Żal go trawił. „Dlac
















