Mężczyzna stojący przed Adeline był uderzająco przystojny, do tego stopnia, że nawet bożyszcza kobiet pokroju Griffina czy Dominica wydawali się przy nim pospolici.
Adeline zawahała się przez chwilę, po czym szybko odzyskała rezon. Jedyne, czego pragnęła, to ciche, puste miejsce, w którym mogłaby przez chwilę posiedzieć, lecz ku jej zaskoczeniu na klatce schodowej ktoś już był.
Rozważała odwróceni
















