Wrobiony i zapomniany: Odwet skazańca

Wrobiony i zapomniany: Odwet skazańca

Autor: Mad Max

Rozdział 3 Brak kieszonkowego
Autor: Mad Max
17 cze 2026
Gracja i wyrafinowanie Isli opierały się na bogactwie i zasobach. Adeline nie miała nic. Rodzina Vance'ów nie dała jej ani miłości, ani pieniędzy, a mimo to wciąż obwiniali ją za brak klasy i ogłady. Nawet teraz nie potrafiła zrozumieć, dlaczego sprowadzili ją z powrotem. Jedynym celem, któremu zdawała się służyć w tej rodzinie, było podkreślanie, jak bardzo uwielbiana jest ta „prawdziwa” córka, Isla. Osoba niekochana stała się tą trzecią. W jej przypadku wydawało się to dziwnie trafne. Młodsza wersja jej samej byłaby zdruzgotana ich niesprawiedliwością, ale teraz po prostu przestało ją to obchodzić. Rozejrzała się po składziku; jedynym ubraniem, w które mogła się przebrać, był jej biało-niebieski mundurek licealny. Pięć lat temu otrzymała list z informacją o przyjęciu na najlepszą uczelnię w kraju, Uniwersytet Whitmore. Mimo to rodzina Vance'ów wyprawiła huczną fetę tylko z okazji dostania się Isli na studia. Na bankiecie zjawiła się cała elita Veridian. Osiemnastoletnia Isla, ubrana w suknię haute couture za 300 tysięcy dolarów, z diamentowym diademem we włosach, stała dumnie między państwem Vance, będąc w centrum uwagi, traktowana jak księżniczka. W tym samym czasie Adeline — ubrana jak wyrzutek, wyprowadzona przez policję na oczach wszystkich — straciła lata studiów, spędzając kolejne pięć lat w więzieniu. ***** Pięć minut później Adeline, ubrana już w swój mundurek, skierowała się w stronę sali bankietowej rezydencji Vance'ów. Gdy szła, mijający ją służący nie mogli powstrzymać się od rzucania jej ciekawskich spojrzeń. „Kto to jest? Dlaczego ma na sobie mundurek licealny?”. „To pewnie jakaś pomocnica z Hotelu Regency. Wygląda na licealistkę pracującą dorywczo w wakacje”. „Rodzina Vance'ów naprawdę dba o pannę Vance. Żeby uczcić tę okazję, sprowadzili nawet szefa kuchni z Regency”. „Tak, naprawdę się postarali”. Jeden ze służących podszedł do Adeline i od niechcenia przypomniał: „Bankiet zaraz się zaczyna. Pospiesz się i przebierz w mundur, tak jak wszyscy. Nie obijaj się przy obsłudze gości. Dzisiaj są tu najważniejsze osobistości z całego Veridian”. Gdy służący odszedł, Adeline przystanęła na moment, nagle w ogóle nie chcąc iść na ten bankiet. Griffin powiedział jej, że Arthur i Beatrice Vance organizują bankiet powitalny dla niej, ale nie wspomniał ani słowem o zapraszaniu obcych. Zastanawiała się: „Wyjście z więzienia to nie jest powód do świętowania. Czy to naprawdę musi być takie wielkie wydarzenie?”. Lata temu została zabrana przez policję na oczach elity Veridian. Teraz pomyślała: „Chcą zrobić widowisko z mojego powrotu przed tymi samymi ludźmi?”. Dla niej nie brzmiało to jak powitanie — brzmiało jak publiczne obnażenie jej wstydu, pozbawiające ją resztek godności. Mieszanka goryczy i gniewu wezbrała w jej piersi; nie chciała już tam zostać. Odwróciła się, by odejść, ale dokładnie w tej chwili podszedł Griffin. Gdy zobaczył, co ma na sobie, jego twarz natychmiast wykrzywiła się z pogardą. Podszedł szybko, podnosząc głos. „Czy nie mówiłem ci, żebyś założyła suknię? Co ty wyrabiasz w tym stroju? Nie wiesz, co to za okazja?”. Adeline otworzyła usta, by wyjaśnić, ale Griffin jej przerwał, nie dając szansy na odpowiedź. „Wyszłaś z więzienia wyglądając jak wrak, a teraz, gdy jesteś w domu, próbujesz grać ofiarę przed wszystkimi, udając, że jesteśmy ci coś winni”. „Robisz to przedstawienie, żeby wyglądało na to, że rodzina Vance'ów źle cię traktowała. Adeline, twoje gierki są tak samo niskie jak zawsze. Jesteś przypadkiem beznadziejnym” — powiedział. Wyciągnął rękę, by ją chwycić, wciąż mrucząc ze złością: „Wracaj i przebierz się. Nie rób z siebie pośmiewiska...”. Adeline odsunęła się, by go uniknąć. Griffin chybił, a jego fursa zapłonęła jeszcze mocniej. „Śmiesz mnie unikać?”. Podniosła wzrok, by spojrzeć mu w oczy, a on patrzył na nią, jakby była jego wrogiem. Ten wzrok pełen pogardy i niecierpliwości — znosiła go przez trzy lata w domu Vance'ów. Za każdym razem, gdy ich spojrzenia się krzyżowały, czuła, jakby jej serce było rozdzierane przez niewidzialne ręce. Jej łzy wywołane niesprawiedliwością napływały do oczu, ale w zamian otrzymywała jedynie oskarżenia o „udawanie”. Może do tego przywykła, a może pięć lat w więzieniu odarło ją z poczucia własnej wartości. Teraz, gdy napotkała jego spojrzenie pełne odrazy, jej serce nie poczuło nic. Jego uczucia — czy to miłość, czy nienawiść — nie miały już na nią najmniejszego wpływu. Adeline odwzajemniła jego spojrzenie z lodowatą obojętnością, jej oczy były spokojne, lecz stanowcze. „Nie mam sukni”. Na te słowa gniew Griffina wybuchł jeszcze bardziej. „Nie masz sukni? To nie wiesz, jak ją kupić?”. Adeline wzięła głęboki oddech. Wiedziała, że nie ma sensu mu niczego wyjaśniać — był zbyt utwierdzony w swoich uprzedzeniach i bez względu na to, co by powiedziała, nigdy by jej nie uwierzył. Próbowała wyjaśniać wcześniej, ale im więcej mówiła, tym bardziej oskarżał ją o ukrywanie czegoś i tym bardziej ją oczerniał. Czuła się całkowicie bezsilna. Nie zamierzała się już tłumaczyć. Powiedziała po prostu chłodno: „Nie mam pieniędzy”. Twarz Griffina wykrzywiła się z frustracji, a jego gniew stawał się z sekundy na sekundę coraz bardziej niekontrolowany. „Przez trzy lata miałaś wszystko, czego potrzebowałaś — jedzenie, ubrania, a nawet kieszonkowe z firmy. Każdego miesiąca przelewali na twoje konto 150 tysięcy dolarów”. „To 5,4 miliona dolarów przez trzy lata! Czy to nie wystarczy, by kupić kilka przyzwoitych ubrań albo suknię? Ale ty wolałaś nosić tanie, tandetne szmaty, tylko po to, by wyglądało na to, że rodzina Vance'ów cię źle traktuje”. „Adeline, przestań być taką egoistką. Zrobiłaś swoją scenę, a my daliśmy ci to, co byliśmy winni. Już wystarczy. Przestań się tak zachowywać”. „Dosyć tego!” — krzyknął. Adeline spodziewała się tego. Bez względu na to, co by powiedziała, nigdy nie zostałoby to uznane za prawdę. Trzymała wzrok utkwiony w nim, jej oczy były nieruchome. Z jakiegoś powodu, gdy ich spojrzenia się spotkały, Griffin nagle poczuł ukłucie winy. „Dlaczego tak się na mnie gapisz? Nie powiedziałem niczego niezgodnego z prawdą”. Pomyślała: „Nie powiedział niczego niezgodnego z prawdą?”. Adeline nie mogła powstrzymać gorzkiego śmiechu w duchu. Nie chciała robić sceny, ale nieustępliwa postawa Griffina obudziła w niej mroczną część natury. Jej uwaga przeniosła się na kogoś, kto szedł w ich stronę. Jeśli miała zrobić scenę, uznała, że równie dobrze może to być coś wielkiego. Straciła już całą godność i przestało ją to obchodzić. Ale nie mogła powstrzymać ciekawości, czy Griffin, tak opętany na punkcie pozorów, poradzi sobie z tym publicznym upokorzeniem. „Nigdy nie otrzymałam żadnych pieniędzy z firmy” — powiedziała. „Nawet nie wspominaj o 150 tysiącach dolarów — nie było tam nawet 15 dolarów. Jeśli zamierzasz mnie oskarżać, wymyśl przynajmniej wiarygodną wymówkę”. Oczy Griffina zwęziły się jeszcze bardziej z obrzydzenia. „Naprawdę nie spoczniesz, dopóki nie wpakujesz się w kłopoty, co? Adeline, przeginasz pałę. Nie miej do mnie pretensji, że nie oszczędzę ci wstydu”. Z tymi słowami wyciągnął telefon i wykręcił numer do działu finansowego, przełączając na tryb głośnomówiący. „Sprawdźcie, ile pieniędzy firma przelewała co miesiąc na konto bankowe Adeline”. Głos po drugiej stronie zawahał się. „Adeline? Ma pan na myśli pannę Vance?”. „Tak”. „Jeśli chodzi o pannę Vance, nie ma potrzeby sprawdzać”. Niezadowolenie Griffina pogłębiło się. „Co masz przez to na myśli?”. „Cóż, proszę pana, dział finansowy firmy nigdy nie przelał żadnych pieniędzy na konto panny Vance”. „Co powiedziałeś?”. Griffin nie mógł uwierzyć w to, co słyszy. Pomyślał: „Nawet jeśli Adeline nie jest dobrze traktowana, wciąż jest częścią rodziny Vance'ów. Jak mogła nie otrzymywać kieszonkowego?”. Tamtego wieczoru, gdy sprowadzono ją z powrotem do rodziny, on i ich rodzice dyskutowali o tym, ile kieszonkowego jej dawać. Aby uniknąć faworyzowania kogokolwiek, zdecydowali, że powinna dostawać tyle samo co Isla — 150 tysięcy dolarów miesięcznie. Nie mógł tego źle zapamiętać. „Czy nie kazałem wam się tym zająć?”. „Proszę pana, czy pan nie wiedział? Pani Vance powiedziała, że Adeline pochodzi z sierocińca, ma ograniczone horyzonty i obraca się w złym towarzystwie. Nie chciała jej zepsuć, dając 150 tysięcy dolarów miesięcznie, więc kieszonkowe zostało anulowane”. „W tamtym czasie była jeszcze w liceum, mieszkała wygodnie u rodziny Vance'ów, nie miała żadnych realnych wydatków, więc zdecydowali, by nie dawać jej żadnego kieszonkowego...”. W głowie Griffina aż huczało. Pomyślał: „Kieszonkowe zostało anulowane? To znaczy, że Adeline nie otrzymała ani centa od rodziny Vance'ów przez całe trzy lata pobytu tutaj”. „A tak przy okazji, pani Vance zwiększyła kieszonkowe Isli do 300 tysięcy dolarów miesięcznie, ponieważ martwiła się, że Isla może poczuć się urażona powrotem Adeline”. „Dodatkowe 150 tysięcy dolarów miało zrekompensować Isli wszelkie przykrości. Jestem pewien, że pan o tym wiedział, proszę pana”. Griffin poczuł się, jakby dostał cios w żołądek. Nie mógł złapać tchu. Nie wiedział o tym.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 3 Brak kieszonkowego – Wrobiony i zapomniany: Odwet skazańca | Czytaj powieści online na beletrystyka