POV Valerion
Obudziłem się następnego ranka po wizycie Vareka, czując się jak ostatnie ścierwo. Dotarło do mnie, jak fatalnie traktowałem Sylvie. Tak rozpaczliwie chciałem znaleźć w niej winę, by móc ją odrzucić, a ona była tak idealna.
„Idealna dla nas. Księżycowa Bogini nie sparowałaby nas z kimś, kto nie byłby dla nas doskonały” — powiedział Valen w mojej głowie i po raz pierwszy, odkąd
















