Z perspektywy Sylvie
Jazda do miasta minęła w ciszy, ale była wyjątkowo komfortowa. Nie musieliśmy ze sobą rozmawiać, by wypełnić dzielącą nas pustkę; nasza cisza była po prostu pełna spokoju. Jedynym dźwiękiem w samochodzie była cicha muzyka z włączonego radia.
Jego dłoń leżąca na mojej nie drgnęła, dopóki nie dotarliśmy do centrum miasta. Byliśmy już prawie na miejscu, kiedy mój telefon wydał z
















