Punkt widzenia Sylvie
Valerion stał na środku pokoju z bukietem pięknych, białych kwiatów, których nazwy zupełnie nie znałam. Wyglądał tak dobrze w swojej czarnej koszuli, w której rozpiął dwa górne guziki, by wyeksponować szeroką klatkę piersiową, a do tego niebieskie dżinsy i czarne buty, które dopełniały jego wizerunek.
Jego włosy wyglądały, jakby kilkakrotnie przeczesał je dłonią, a jednak pre
















