Perspektywa Valeriona
Chyba właśnie stworzyłem bestię.
Patrzyłem, jak Sylvie odchodzi i z furią trzaska drzwiami, aż mimowolnie drgnąłem. Czułem dumę, a jednocześnie wrażenie, jakby ktoś kopnął mnie prosto w serce.
To mogło oznaczać tylko jedno: nie zamierzała już znosić moich zagrywek. Oczywiście, nie podobało mi się, że odzywa się do mnie w ten sposób – w końcu byłem Alfą – ale czułem też dumę,
















