POV Sylvie
Wciąż krzyczałam, gdy Valerion wpadł do pokoju. Zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, przyciągnął mnie do siebie i objął. – Hej, hej, Sylvie, spójrz na mnie. Co się stało, kochanie? Co jest nie tak? – pytał z troską, a ja wskazałam na drzwi łazienki, skąd bił odór krwi.
WKRÓTCE BĘDZIESZ MOJA – napisano krwią, wielkimi literami na białych drzwiach łazienki. – Co do cholery? – zaklął
















