Perspektywa Sylvie
Mogłam pójść do domu pieszo, ale Valerion stwierdził – cytuję: „Nie mogę ryzykować, że coś ci się stanie, nigdy bym sobie tego nie wybaczył” – więc zdecydował, że pojedziemy samochodem. Zupełnie jakby cokolwiek mogło mi się stać podczas spaceru, tak jak wszystkim innym zwykłym ludziom.
Kallia zaśmiała się w mojej głowie: „A jednak jesteś czerwona jak pomidor”, na co miałam ochot
















