Z perspektywy Sylvie
– Mówisz poważnie? – zapytał po tym, jak złożyłam swoją propozycję. Skinęłam głową, obdarzając go łzawym uśmiechem przez płacz. Odwzajemnił go szczerym uśmiechem i znów mnie przytulił. Kiedy się odsunął, próbował spojrzeć mi w twarz, ale odwróciłam wzrok.
– Nie patrz na mnie. Z tą zalaną łzami twarzą pewnie wyglądam okropnie. Jak zgnieciony pomidor – zasłoniłam twarz dłońmi.
















