Z perspektywy Elary
Czułam, jak trzęsę się od stóp do głów, rozdarta między szokiem a niedowierzaniem.
Kaelen tu był.
Czy przybył tu po mnie?
Nie. Niemożliwe. Był najpotężniejszym mężczyzną na świecie. Każdego dnia miał do zrobienia miliony ważniejszych rzeczy. Nie pochlebiaj sobie, Elaro. Ledwie znasz tego człowieka.
– ...Co do cholery... – mruknął obok mnie Enric, wpatrując się w helikopter. – E
















