Perspektywa Elary
Ostatnio działo się tak wiele, że zupełnie zapomniałam, iż nadszedł czas na moją coroczną ruję.
Co gorsza, to pierwszy raz, gdy przechodzę ruję bez Mate.
Moje ciało stawało się coraz gorętsze, jakby płonęło. Każdy centymetr skóry parzył. Gorąco we mnie narastało bez przerwy, jak noże wbijające się w klatkę piersiową.
Byłam już dorosła, a normalnie każda dorosła wilczyca odnajdywa
















