POV Elary
Nie mogłam złapać tchu. Nogi miałam jak z waty. Omal nie osunęłam się po drzwiach, ale szybko chwyciłam za klamkę, by utrzymać równowagę.
— Nie... — wychrypiałam, ciężko oddychając. — Nie jestem...
— Kobietą, którą łatwo zdobyć. Tak, wiem — zaśmiał się cicho. Nie byłam pewna, czy ze mnie kpi. — Ale to ty weszłaś do mojego pokoju, Elaro.
— Przyszłam tylko przynieść antybiotyki — broniłam
















