Perspektywa Elary
Mina Conrada była bezcenna.
Najpierw gapił się na mnie z niedowierzaniem, z szeroko otwartymi oczami, po czym zatoczył się do tyłu, jakby dostał w twarz. Potem pałeczkę przejęła wściekłość; jego nozdrza rozszerzyły się, przez co wyglądał jak rozwścieczony byk.
– Ślub?! – Ryknął na nas, całkowicie zapominając o opanowaniu godnym Alfy. – Kim ty, kurwa, jesteś? Ona jest moja, nie wi
















