PRESTON.
"Nie spodziewałem się, że naprawdę tu przyjedziesz."
Lawson przywitał mnie tymi słowami, gdy tylko wysiadłem ze swojego samochodu. Czekał już przed ich siedzibą watahy po tym, jak udzielił mi zgody na wjazd na jego terytorium.
Nie zadzwoniłem z wyprzedzeniem i spodziewałem się, że odmówi mi spotkania, ale zaryzykowałem. Na szczęście był na tyle mężczyzną, by stawić mi czoła.
"Alfo Law
















