GAMMA SILAS.
Spojrzałem na duży zegar wiszący na zewnętrznej ścianie budynku treningowego. Było pięć po siódmej rano.
Chwyciłem koszulę i naciągnąłem ją przez głowę, po czym wysłałem wiadomość przez połączenie myślowe do mojego zastępcy, że opuszczam właśnie plac treningowy.
Chciałem porozmawiać z Rowanem. Byłem na niego tak kurewsko wściekły, że fakt, iż jest moim Alfą, w niczym nie mógł mnie
















