DECLAN.
— Jestem twoja, Declanie. Byłam twoja od pierwszego dnia, gdy tylko cię zobaczyłam...
To było jedyne, na co czekałem. Moja wolna dłoń powędrowała w dół, masując jej wilgotną płeć, podczas gdy ja znów piłem z jej ust.
Jej wargi były miękkie, a smak jej wnętrza doprowadzał mnie do szału.
Oplatając ją ramionami, położyłem nas na materacu, zawisając nad nią. Natychmiast rozchyliła nogi, robiąc
















