PRESTON.
Dotarliśmy do piwnicy domu watahy i choć na górze spotkałem się ze spojrzeniami kilku mężczyzn i kobiet, nikt nie odważył się podejść ani zadawać pytań, skoro byłem z synami Alfy.
Nie żeby mnie to obchodziło. Po prostu ich ignorowałem. Byłem tu tylko dla Aubrey. A teraz moje serce waliło, kurwa, stanowczo za głośno.
Tak strasznie chciałem ją zobaczyć, ale nie miałem pojęcia, co powinienem
















