LYRA.
Nie mogłam powstrzymać się od płaczu, gdy w drodze powrotnej siedziałam u boku Gemmy. Byłam jej wdzięczna, że o nic nie pytała, więc do samego domu stada zachowałyśmy milczenie.
Zaparkowała samochód, a mój wzrok od razu powędrował do miejsca, w którym zazwyczaj parkował Rowan. Ulga obmyła całe moje ciało. Jeszcze go nie było. Nie musiałam tłumaczyć się ze swoich łez.
Siedziałam nieruchomo
















