LYRA.
Na moich dłoniach perlił się pot, gdy wysiadałam z samochodu Gemmy i stanęłam przed furtką małego, szarego domku. To był adres, który dał nam Rowan. Perspektywa spotkania z babcią po raz pierwszy w życiu wywołała we mnie istną burzę emocji.
Za nic w świecie nie mogłam sobie o niej niczego przypomnieć. Moja matka nigdy nie wspominała o niej ani o rodzicach mojego ojca. Dorastałam w przekona
















