LYRA.
Nie zdawałam sobie sprawy, jak długo siedziałam pod drzwiami Rowana. Nie mogłam się ruszyć. Nie mogłam myśleć.
A potem usłyszałam ciche, lekkie kroki, stające się głośniejszymi z każdą sekundą. Ktoś nadchodził.
Z trudem wciągnęłam powietrze, powoli unosząc zapłakaną twarz, by zobaczyć zbliżającą się Gemmę. Jej oczy zaczęły wilgotnieć, gdy zobaczyła mój opłakany stan.
Uklękła przede mną i
















