Byliśmy tak zatraceni w swoich objęciach, że nawet nie zdaliśmy sobie sprawy, iż zostawiłam otwarte drzwi, a ktoś już przy nich stał i na nas patrzył.
Czułam, jak ciało Declana sztywnieje, a gdy gwałtownie odwróciłam głowę w stronę drzwi, zalała mnie fala strachu. Bałam się, że to Dante nas zobaczył, ale to nie był on.
– Jade… – Mój głos brzmiał ochryple, gdy wypowiadałam jej imię.
Jade trzymała s
















