LYRA.
Uśmiechnęłam się blado do Gemmy, po czym oddaliłam się od niej i jej przeznaczonego, Gammy Silasa. Rowan prowadził mnie w stronę domu stada, a jego dłoń mocno ściskała moją.
Starałam się ze wszystkich sił nie wypuścić głośno powietrza z płuc. Musiałam zachować spokój, jeśli chciałam sprawić, by Rowan uwierzył, że godzę się z tą sytuacją. Słyszałam, jak mówił, że zabierze mnie do naszego po
















