LYRA.
Przebudzenie Rowana było kontynuacją koszmaru, przed którym próbowałam uciec. Jego oczy mówiły mi, że tym razem się nie wycofa i ogłosi mnie swoją Luną podczas pełni.
Nie miałam czasu odpowiedzieć ani sprzeciwić się jego słowom, bo wiedziałam, że nic, co powiem, nie zmieni jego decyzji.
Wypadłam przez drzwi i uciekłam. Słyszałam, jak woła za mną, zanim z jego gardła wydobył się głośny jęk bó
















