DWANAŚCIE LAT PÓŹNIEJ.
DECLAN.
– Mamusiu! Mamusiu! Zay znów mnie denerwuje! Powiedz mu, żeby przestał za mną łazić! – Głos Auburn rozdarł powietrze, gdy przybiegła do miejsca, w którym siedziałem. Na moich kolanach spoczywała wygodnie moja partnerka, moja Luna.
Moje ramiona wokół talii Lyry zacisnęły się, gdy pociągnąłem ją do tyłu. Jej plecy zderzyły się z moją klatką piersiową, gdy powstrzymałem
















