Pachniało mieszanką lawendy i cynamonu. Zapach był tak obłędny, że miałem ochotę go zlizać.
Hmmm...
Moje ciało gwałtownie się poderwało, a oczy otworzyły szeroko, gdy w końcu dotarło do mnie, co właściwie czuję.
Lyra!
Zwróciłem gwałtownie głowę w bok, szukając jej wzrokiem, podczas gdy serce łomotało mi głośno w piersi.
Znalazłem ją po jej stronie łóżka, zwiniętą w kłębek i przytulającą mocno
















