„Nie cofnę się od złożonej obietnicy.”
Serenity potrzebowała kilku dni na rozważenia, zanim podjęła decyzję. Teraz, gdy już się zdecydowała, nie zamierzała złamać słowa.
Zachary nie mógł nic więcej dodać. Wyjął dokument i położył go przed urzędnikiem.
Serenity zrobiła to samo.
Para szybko załatwiła formalności w mniej niż dziesięć minut.
Gdy urzędnik wydał akt małżeństwa, Zachary wyciągnął z kieszeni pęczek kluczy i podał je Serenity. Powiedział: „Dom, który kupiłem, znajduje się w Brynfield. Babcia mówiła, że masz księgarnię koło szkoły w Wiltspoon. Moje mieszkanie nie jest daleko od twojej pracy. Autobusem zajmie to około dziesięciu minut.
Masz prawo jazdy? Jeśli tak, możesz kupić samochód. Mogę pomóc z wpłatą początkową, a ty będziesz odpowiadać za comiesięczne raty. Łatwiej ci będzie dojeżdżać do pracy.
Bywam bardzo zajęty w pracy, więc nie będziesz mnie dużo widywać. Będą też wyjazdy służbowe. Nie przejmuj się mną. Po prostu dbaj o siebie. Przelewam pieniądze na wydatki domowe dziesiątego każdego miesiąca, po wypłacie.
Jeszcze jedno. Dla wygody, na razie powinniśmy utrzymać nasz związek w tajemnicy.”
Zachary musiał zajmować wysokie stanowisko w firmie, bo mówił bez przerwy, nie dając Serenity szansy na wypowiedź.
Serenity zgodziła się na małżeństwo tylko po to, by nie stać się przyczyną kłótni między siostrą a szwagrem. Małżeństwo było dla niej przepustką do wyjścia z domu, dając jednocześnie siostrze spokój ducha. To był jedynie związek z rozsądku.
Gdy Zachary podał jej klucze do domu, chętnie je przyjęła.
„Mam prawo jazdy, ale samochód na razie nie wchodzi w moje plany. Zazwyczaj dojeżdżam do pracy na elektrycznym rowerze. Właśnie wymieniłam akumulatory, więc szkoda byłoby z niego nie korzystać.
Yyy… panie York, dzielimy rachunki?”
Pomimo tego, że jej siostra i szwagier pobrali się z miłości, szwagier zaproponował rozdzielenie kosztów, jakby siostra wykorzystywała go.
Opieka nad dzieckiem, zakupy, gotowanie i domowe obowiązki wymagały wiele czasu i wysiłku. Mężczyzna, który nigdy tego nie przeżył, mógłby pomyśleć, że żona ma łatwo w domu, zajmując się tylko dzieckiem, gotowaniem i sprzątaniem.
Ponieważ ona i Zachary poznali się dopiero przed podpisaniem dokumentów, Serenity czułaby się bardziej komfortowo, gdyby dzielili koszty.
Bez wahania Zachary odpowiedział ponuro: „Mam środki, żeby utrzymać moją żonę i naszą małą rodzinę. Nie ma potrzeby dzielić się kosztami.”
Serenity uśmiechnęła się. „Dobrze.”
Nie była typem osoby, która korzystałaby z dobroci innych bez wkładu z własnej strony.
Wszystko, czego potrzebowałoby gospodarstwo domowe, Serenity planowała opłacić z własnej kieszeni.
Oszczędzała już na czynszu.
Chodziło o wzajemną pomoc i zrozumienie, aby żyć razem w harmonii.
Zachary podniósł lewe ramię, aby spojrzeć na godzinę, zanim powiedział do Serenity: „Muszę wrócić do pracy. Możesz wrócić moim samochodem lub wziąć taksówkę. Zwrócę ci koszty przejazdu. Zawiozę babcię do mojego brata.”
„A, przypomniało mi się. Wymieńmy numery telefonów, żebyśmy mogli się kontaktować.”
Serenity wyjęła telefon i zapisała jego kontakt. „Wezmę taksówkę. Powinnam zostawić pana w pracy.”
„Dobrze. Zadzwoń, jeśli będziesz mnie potrzebować.”
Przed wyjściem Zachary dał jej dwieście dolarów na taksówkę, ale Serenity odmówiła. Jednak natychmiast chwyciła pieniądze, gdy on zmarszczył brwi.
Zachary poszedł przed nią, zamiast wychodzić z Urzędu Stanu Cywilnego razem z Serenity jako nowożeńcy.
Poszedł prosto do swojego samochodu.
„Gdzie jest moja wnuczka?”
Widząc, że wyszedł tylko jej wnuk, babcia May spytała sceptycznie: „Weszliście razem. Dlaczego nie wychodzicie razem? Zmieniliście zdanie, czy Serenity zmieniła zdanie?”
Zachary zapiął pas bezpieczeństwa, zanim wyciągnął akt małżeństwa. Odwrócił się i podał akt babci. „Mamy dokumenty. Muszę się spieszyć na spotkanie w biurze. Dałem jej dwieście dolarów na taksówkę.
Babciu, podwiozę cię do skrzyżowania. Ochroniarz zawiezie cię do domu.”
„Nie powinieneś porzucać Serenity, bez względu na to, jak bardzo jesteś zajęty. Poczekaj. Nie jedź, dopóki Serenity nie wyjdzie. Możesz wrócić do pracy, gdy ją odwieziesz.” Babcia May chciała wysiąść, ale drzwi były zamknięte.
„Babciu, ożeniłem się z nią, jak chciałaś, ale nie możesz dyktować wszystkiego, co robię. Ja z nią mieszkam, więc to moja decyzja. Będę ją obserwował we własnym czasie i ocenię jej charakter. Nie sformalizuję małżeństwa, jeśli nie zda egzaminu.”
Babcia May mruknęła: „… Rozwód nie wchodzi w grę w naszej rodzinie!”
„Cóż, to zależy od tego, czy wybrałem żonę, z którą warto spędzić resztę życia.”
Zauważył Zachary, uruchamiając samochód.
„Chuligan! Żaden mąż by tak nie postąpił. Jak mogłeś odjechać i porzucić swoją pannę młodą zaraz po ślubie?”
Babcia May wiedziała, że skoro jej najstarszy wnuk poszedł na największy ustępstwo, żeniąc się z Serenity, to w innych sprawach nie ustąpi. Nie mogła nic na to poradzić. Jej wnuk mógł zrobić z Serenity wdowę po żyjącym mężu, gdyby babcia May za bardzo go naciskała. Serenity byłaby ofiarą w całej tej sytuacji.
Zachary pozwolił babci na wyrzuty.
Uczyni Serenity szczęśliwą, jeśli na to zasługiwała. Gdyby kłamała babci i udawała, Zachary rozwiódłby się z nią po sześciu miesiącach. Serenity mogłaby nadal znaleźć innego mężczyznę, skoro utrzymywał małżeństwo w tajemnicy i nie planował kontaktów seksualnych.
Po dziesięciu minutach jazdy zatrzymał się na skrzyżowaniu.
Było tam zaparkowanych kilka luksusowych sedanów. Jeden z nich był Rolls Royce'em.
Zachary zatrzymał się przy drodze i wyszedł z samochodu, zanim rzucił klucze czekającemu ochroniarzowi. Polecił: „Zawieź starą panią do domu.”
„Nie wracam. Chcę zostać z tobą i spędzić czas z moją nową wnuczką.”
Babcia May robiła awanturę.
Mimo to, jej ukochany wnuk wsiadł do Rolls Royce'a, nie zwracając uwagi na jej protesty.
Mogła tylko patrzeć, jak jej najstarszy wnuk odjeżdża luksusowym sedanem.
Zachary był w rzeczywistości siłą napędową korporacyjnego świata Wiltspoon. Był spadkobiercą najbogatszej rodziny w Wiltspoon, o majątku netto stu miliardów!
„Okrutny draniu!”
Babcia May przeklęła swojego wnuka i mruknęła pod nosem z goryczą: „Poczekam, aż karma cię uderzy, gdy zakochasz się w Serenity.”
Żaden gniew nie mógł sprowadzić jej wnuka z powrotem. W chwili, gdy babcia May zadzwoniła do Serenity, ta siedziała już w taksówce w drodze do domu.
„Serenity, Zack jest przytłoczony pracą. Nie bierz tego do serca.”
Dotykając aktu małżeństwa schowanego w kieszeni, Serenity odpowiedziała: „Rozumiem, babciu May. Wcale mi to nie przeszkadza. Nie martw się. Płaci za moją przejazdowkę. Już jestem w drodze do domu.”
„Jesteś teraz żoną Zacka. Czy nadal jestem dla ciebie babcią May?”
Serenity na chwilę zamarła, zanim nazwała ją babcią.
Starsza pani z radością przyjęła nowe miano.
„Jesteśmy teraz rodziną, Serenity. Powiedz, jeśli Zack kiedykolwiek będzie cię gnębić. Będę cię wspierać.”
Zajęło jej wnukowi wieki, zanim znalazł żonę. Babcia May nie pozwoliłaby mu deptać Serenity po piętach.
















