Krzyk Camilli urwał się nagle. Oczy Eleny stały się zimne, gdy sięgnęła do drzwi samochodu.
Dłoń Declana wciąż była do nich przyciśnięta. Stał tam nieruchomo, a jego oczy były utkwione w teraz przerwanym połączeniu. Brwi miał ściągnięte, jakby pogrążył się w myślach.
Uśmieszek wykrzywił wargi Eleny. – Panie Prescott, lepiej niech pan już jedzie. Ratuj swoją damę w opałach. Jeśli się spóźnisz, może
















