„Och, mamusiu. W końcu odebrałaś”. W słuchawce rozległ się głos Coltona. Brzmiał ostrożnie, ale z wyraźną nutą radości.
Wierzył, że Elena mu wybaczyła, więc zgodziła się odebrać połączenie.
Elena odpowiedziała chłodnym tonem: „Masz mi coś do powiedzenia?”.
Wyczuwała radość w głosie syna, ale to, co teraz między nimi pozostało, było jedynie jej obowiązkiem jako matki.
„Mamo...” Colton wyczuł obojęt
















