Elena przełknęła z trudem ślinę, walcząc z natłokiem emocji. Kręciła głową raz za razem, nie mogąc wydobyć z siebie słowa. Łzy cicho spływały po jej policzkach.
Arthur, wciąż próbując udawać twardziela, uniósł się. "Czyli ten gnojek cię zranił, tak?"
Elena pociągnęła nosem i odpowiedziała: "Nie o to chodzi. Sama ściągnęłam to na siebie".
Arthur wpatrywał się w Elenę, a w głębi serca już postawił n
















